„Łatwe dwa tysiące” - zdarza się słyszeć opinie o pracy radnych. Aby ocenić, w jakim stopniu nasi przedstawiciele zasłużyli na te pieniądze, przyjrzeliśmy się ich aktywności podczas mijającej kadencji. W oparciu o dokumenty dostarczone nam przez Biuro Rady Miejskiej, wzięliśmy pod lupę absencję radnych na posiedzeniach komisji oraz sesjach plenarnych. Przyjrzeliśmy się także ich aktywności w składaniu interpelacji. Zdajemy sobie sprawę, że żadne dane statystyczne nie są w stanie opisać całej prawdy, lecz według nas, bielscy wyborcy mają prawo je znać.
 
Prezentowane przez nas dane dotyczą stanu na dzień 5 października br. Do tego czasu Rada Miejska piątej kadencji odbyła 61 sesji (na 62 posiedzeniach), na których podjęła 1414 uchwał, w tym 101 projektów zgłoszonych z inicjatywy przewodniczącego rady, radnych lub komisji rady. W obecnej kadencji rada powołała siedem komisji, które odbyły łącznie 908 posiedzeń, wydały 3436 opinii oraz wystąpiły z 302  wnioskami. Radni złożyli 213 interpelacji oraz 32 wnioski. 
 
Nieobecności usprawiedliwione?
 
W bielskiej radzie zasiada 25 radnych. W ciągu minionych czterech lat tylko trzech z nich nie opuściło ani jednej sesji. Są to: Grzegorz Biesok, Marek Krywult oraz Adam Michalski. Najgorzej w tym zestawieniu wypada Bogdan Dubiel, który opuścił osiem z 62 posiedzeń (13 proc.). Zaraz za nim plasują się Jan Kania i Marek Podolski, którzy nie byli obecni na co dziesiątej sesji. Pozostali opuścili od dwóch do pięciu posiedzeń plenarnych.
 
Ale przed wyciąganiem pochopnych wniosków na podstawie nieobecności przestrzega dyrektor Biura Rady Miejskiej, Danuta Brejdak. Podkreśla, że radni wykonują swój mandat pracując zarówno na sesjach i w komisjach, jak również między posiedzeniami. Spotykają się wtedy z wyborcami, pełnią dyżury w siedzibach rad osiedli i komitetów wyborczych lub w Urzędzie Miejskim, podejmują działania na rzecz mieszkańców Bielska-Białej albo w inny sposób angażują się w rozwiązywanie problemów samorządowych.
 
Brejdak dodaje, że wszystkie nieobecności zostały usprawiedliwione. Ich przyczyną były zwolnienia lekarskie, wyjazdy związane z wykonywaniem funkcji radnego, tj. szkolenia, konferencje, delegacje służbowe z zakładu pracy radnego i urlopy, a także udział radnych w spotkaniach z mieszkańcami i radami osiedli oraz w miejskich imprezach okolicznościowych.
 
Inne ważne obowiązki
 
 - Czasem posiedzenia komisji odbywają się w tym samym czasie albo radny ma już wcześniej umówione spotkanie z mieszkańcami. Np. Bogdan Dubiel ma 16 nieobecności na spotkaniach komisji bezpieczeństwa, ale on cały czas coś robi. Tak samo Franciszek Nikiel. Jest radnym od pięciu kadencji! Czasem więcej załatwi się „po cichu”, bez rozgłosu i kamer - tłumaczy dyrektor Brejdak.
 
Podobnie jest w przypadku przewodniczącego rady, Jarosława Klimaszewskiego. Z racji swojej funkcji jest zapraszany na różnego rodzaju imprezy i jubileusze. Ma dużo wyjazdów służbowych, często w godzinach popołudniowych, kiedy odbywają się posiedzenia komisji. Dlatego Danuta Brejdak podkreśla, że Klimaszewski nie może też poszczycić się dużą ilością interpelacji.
 
Interpelacyjni przodownicy
 
Najwięcej interpelacji i wniosków złożyli radni Przemysław Drabek oraz Grzegorz Puda. Mają ich na swoim koncie odpowiednio 46 i 43. Zaraz za tą dwójką interpelacyjnych przodowników uplasował się Adam Michalski (33). Peleton nieśmiało ściga Andrzej Listowski, który na ręce prezydenta Jacka Krywulta złożył 21 interpelacji i wniosków. Następne miejsca zajmują: Andrzej Gacek (19), Jerzy Balon (13), Klaudiusz Komor i Roman Matyja (po 12) oraz Stanisław Ryszka (11).
 
Listę radnych z jednocyfrową liczbą interpelacji otwiera pełniący mandat radnego do listopada 2009 Janusz Okrzesik (8). Zaraz za nim znajduje się Jarosław Makowski (7), który odszedł z rady pół roku wcześniej. Na samym dole tej stawki natrafiamy na Bogdana Dubiela (4), Andrzeja Poraniewskiego, Marka Krywulta i Jana Kanię (po 3), Jana Gajewskiego, Wojciecha Ścisłowicza (po 2) Marka Podolskiego, Grzegorza Biesoka, Ryszarda Batyckiego oraz Jarosława Klimaszewskiego (1). Ani jednej interpelacji lub wniosku na swoim koncie nie mają: Franciszek Nikiel, Wiesław Handzlik, Piotr Kenig, Adam Ruśniak i Jolanta Duhl (pełni funkcję radnej od grudnia 2009 roku).
 
Kto wagarował w komisjach?
 
A teraz komisje. Praca w nich jest dużo nudniejsza i mniej widowiskowa niż podczas sesji, ale mimo to obecność na ich posiedzeniach należy do głównych obowiązków radnego. Najpierw pod lupę wzięliśmy komisję bezpieczeństwa i samorządności. Jej przewodniczący Andrzej Listowski oraz jego zastępca Andrzej Gacek opuścili po jednym z 40 spotkań. Najmniej zdyscyplinowanymi członkami tej komisji byli Ryszard Batycki (50 proc. nieobecności) oraz Bogdan Dubiel (16 opuszczonych posiedzeń).
 
W ocenie członków komisji rewizyjnej sprawa jest o tyle trudniejsza, że zaledwie pięciu radnych zasiada w niej od początku kadencji do dzisiaj. Wśród nich najlepszą frekwencją pochwalić się mogą radni Kenig i Michalski (przewodniczący i jego zastępca), którzy opuścili po dwa z 50 posiedzeń. Znacznie gorzej w tym gronie wypada radny Puda. Nie było go 12 razy. Biorąc pod uwagę procentową obecność pozostałych członków komisji, zdecydowanym outsiderem jest Ryszard Batycki z 83 proc. absencją. Pozostali też nie świecą przykładem.
 
Komisja budżetu, strategii i rozwoju gospodarczego spotykała się aż 67 razy. W grudniu 2009 roku jej nowym przewodniczącym został Marek Podolski. Od tego czasu zdążył opuścić dwa z dziewięciu spotkań. Tyle samo razy nieobecny był Marek Krywult. Bardzo dobrą frekwencją może pochwalić się radny Gacek, którego nie było trzy razy. To tyle samo co Klaudiusza Komora, lecz ten dołączył do komisji dopiero w kwietniu 2009 roku, by wziąć udział w 22 posiedzeniach. Najgorzej prezentują się panowie: Drabek (13 nieobecności), Matyja (12) i Kania (11).
 
Opuścili najwięcej posiedzeń
 
Jeszcze częściej, bo 74 razy spotykali się w okresie minionych czterech lat członkowie komisji gospodarki miejskiej i mieszkalnictwa. Przewodniczący (Roman Matyja) oraz jego zastępca (Franciszek Nikiel) dali całkiem niezły przykład, opuszczając tylko trzy i pięć spotkań. Radny Ścisłowicz nie pojawił się na czterech posiedzeniach komisji. Sumienniejsza od nich okazała się tylko Jolanta Duhl, która na 12 spotkań nie opuściła ani jednego. Przykład z koleżanki powinni brać panowie Kania i Handzlik, których nie było na ok. 40 proc. posiedzeń. Niewiele lepiej wypadają radni Ryszka, Podolski i Gajewski (opuścili po 20 spotkań).
 
Kiepsko prezentuje się statystyka komisji gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska. Jej przewodniczący, Jan Kania opuścił siedem z 67 posiedzeń, a jego zastępca Marek Podolski aż 16. „Przebił” go tylko Wiesław Handzlik (29) i Ryszard Batycki. Ten ostatni opuścił 21 z 54 posiedzeń komisji, gdy jeszcze był jej członkiem. Najbardziej pracowita była radna Duhl. Opuściła zaledwie dwa z 11 posiedzeń, które odbyły się od momentu, kiedy przejęła mandat po Okrzesiku. Na pochwałę zasługuje także postawa radnych Nikiela i Keniga (cztery i pięć nieobecności na 67 spotkań).
 
Pracowita komisji zdrowia
 
Przewodniczący komisji edukacji i kultury Kazimierz Polak nie opuścił ani jednego posiedzenia. Podobnie - radna Duhl. Natomiast wiceprzewodniczący Grzegorz Puda nie pojawił się osiem razy. Frekwencję całej komisji psuje nieco Jarosław Klimaszewski, który opuścił 36 proc. posiedzeń. Natomiast Stanisława Ryszki nie było 12 razy.
 
Komisja zdrowia, polityki społecznej i sportu pozostawia po sobie najlepsze wrażenie. Przewodniczący Andrzej Poraniewski opuścił posiedzenie pięć razy, a Piotra Keniga nie było dwa razy. Słabo na tle tego zdyscyplinowanego grona wypadli radni Batycki, Biesok i Listowski, opuszczając po osiem spotkań (na 61). W zestawieniu procentowym jeszcze gorzej prezentuje się radny Komor, którego nie było w 6 na 22 przypadki.
 
Piąta kadencja Rady Miejskiej w Bielsku-Białej dobiegnie końca 12 listopada 2010r. Do tego dnia odbędą się jeszcze dwie sesje (26 października i 9 listopada) oraz kilkanaście posiedzeń komisji. Statystyki aktywności nie ulegną więc już poważniejszym zmianom.
 
Magdalena Dydo