Kamienna prowizorka
Można mieć duże wątpliwości co do solidności umocnień koryta Białej w centrum stolicy Podbeskidzia, wykonanych przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach po tym, jak w czasie majowych powodzi wezbrane wody zniszczyły znajdujący się w tym miejscu betonowy próg.
Sytuacja była poważna. Woda nie tylko poradziła sobie z betonową konstrukcją przegradzającą koryto rzeki, całkowicie ją niszcząc, lecz także wdarła się pod wysokie na kilka metrów betonowe umocnienia brzegów i zaczęła podmywać położone za nimi tereny. A wszystko działo się parę metrów od fundamentów kilku miejskich kamienic oraz zabytkowego ratusza. Szybka akcja ratunkowa zapobiegła katastrofie. Teraz, aby zabezpieczyć dno rzeki i jednocześnie zniwelować powstałą w tym miejscu głęboką wyrwę, RZGW zasypał to miejsce wielkimi skalnymi blokami.
Problemem jest to, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat już kilkakrotnie wykonano takie zabezpieczenia. Wyrwa tworzy się bowiem w tym miejscu nieustannie i za każdym razem po większym przyborze rzeki woda radziła sobie z ogromnymi kamieniami. Znikały jak kamfora, niesione w dal przez rzeczny nurt. To nic, że ważyły po kilkadziesiąt czy nawet kilkaset kilogramów. Nie ulega więc wątpliwości, że te ogromne głazy woda też zabierze. Po co więc robi się coś, co i tak na wiele się nie zda, wydając przy tym sporo publicznego grosza, zamiast od razu solidnie i na lata zabezpieczyć to newralgiczne miejsce?
Czesław Witański, dyrektor pszczyńskiego inspektoratu RZGW w Gliwicach, zgadza się z opinią, że wezbrana woda bez trudu poradzi sobie z tymi kamieniami, lecz zapewnia, iż wykonanie takiego zabezpieczenia było niezbędne, mimo że ma ono charakter tymczasowy. Chodzi o to, aby woda przynajmniej teraz nie wymywała w tym miejscu dna i nie zagrażała umocnieniom brzegowym chroniącym między innymi bielski ratusz.
Natomiast do wymywania dna i tworzenia się w tym miejscu głębokiej wyrwy dochodzi dlatego, gdyż - jak wyjaśnia Czesław Witański - w dalekiej przeszłości źle uregulowano tam rzeczne koryto. Otóż powyżej Biała płynie betonową rynną, w której nie tylko brzegi, lecz także dno jest wybetonowane. Twarde dno kończy się nagle właśnie przy ratuszu. Dalej dno jest już naturalne, czyli żwirowo-kamienne.
Płynąca bardzo szybko betonową rynną woda przelewa się przez próg, jakim zakończone jest umocnienie dna, i z całym impetem uderza w miękką żwirową powierzchnię, drążąc w niej głęboką wyrwę. Aby zapobiec temu zjawisku - wyjaśnia Czesław Witański - należałoby wykonać w tym miejscu betonową nieckę, w której nurt wezbranej rzeki byłby wyhamowywany. Dzięki temu nie drążyłby już tak mocno dna. Szkopuł w tym, że wykonanie takiej konstrukcji to wydatek rzędu kilkuset tysięcy złotych, a RZGW nie ma na to na razie pieniędzy.
- Wystąpiliśmy do Funduszu Ochrony Środowiska o 600 tysięcy złotych, jakich potrzeba, aby takie zabezpieczenie zrobić - mówi Czesław Witański, dodając, że jeśli pieniądze te RZGW otrzyma, niezwłocznie przystąpi do budowy betonowej niecki zabezpieczającej dno Białej. Na razie muszą wystarczyć wrzucone tam naprędce kamienne głazy.
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)
.jpg)
Artykuł wyświetlono 2272 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
Luśnia
Można by puścić osobny kanał dookoła ratusza - coś w rodzaju fosy. Wyhamowałoby to nurt rzeki a i obecni wewnątrz poczuliby się bezpieczniej. Zawsze to jakaś dodatkowa ochrona
greg
a ciekawie kiedy naprawią chodnik przy rzece pod ratuszem. Zostawili taki rozkopany i se poszli ... a ludzie sie potykają o kamienie . Mogli już zostawić takie większe jak w rzece że by sie ludzie mogli pospinać
etnies
jak zawsze jacuś tylko zjmuje się utrzymaniem fotela...dosyć już jego rządów(naprawdę to nic nie jest jego zasługą!)
pusia
Kotkowska chce żeby miasto zapłaciło za regulację cieków wodnych w pobliżu BB którymi administruje RZGW.inaczej grozi Bogatynią.ta pani będzie startowała na prezydentkę miasta?
bielszczanin1
gdy woda zagrażała ratuszowi to pieniądze się znalazły i wały zmocniono,budując w żdłusz całego parku nowe mury oporowe a reszta to zmartwienie nie "nasze"

Klauzula informacyjna ›