Bielska Platforma Obywatelska długo zwlekała z wystawieniem własnej kandydatury w wyborach prezydenckich. Na początku powiatowi działacze PO chcieli popierać Jacka Krywulta, lecz z regionu wezwano ich do opamiętania. Partia rządząca w kraju nominowała ekonomistę Krzysztofa Michalskiego i przy wciąż wysokich notowaniach PO w ogólnopolskich sondażach popularności zbliżająca się elekcja w Bielsku-Białej może być swoistym plebiscytem „za” lub „przeciw” Platformie.
 
Krzysztof Michalski ma 43 lata i pochodzi ze Stegny Gdańskiej. Podkreśla jednak, że jest bielszczaninem. Przeniósł się do Bielska-Białej 11 lat temu. W stolicy Podbeskidzia jest zameldowany na stałe, tutaj płaci podatki, a do bielskich szkół chodzą jego dzieci. Mieszka na Złotych Łanach, lecz do pracy dojeżdża do... Warszawy. Jest wysokim mężczyzną - przed laty uprawiał koszykówkę.
 
Świeży oddech prezesa
 
Posiada tzw. gruntowne wykształcenie ekonomiczne. Absolwent uniwersytetów we Wrocławiu i szwajcarskim Montreux, od dziecięciu lat doktor ekonomii. Karierę zawodową rozpoczynał jako menadżer w Coca Coli. Był też dyrektorem generalnym skoczowskiej „Indy”. W maju 2008 został wiceprezesem agencji Mienia Wojskowego w Warszawie, by po kilku miesiącach otrzymać awans na stanowisko prezesa tej agencji. Mimo kierowania dużą firmą państwową, znajduje czas na wykłady w Wyższej Szkole Administracji w Bielsku-Białej.
 
 - Budżet AMW wynosi ok. 1 mld zł - podkreśla Michalski, gdy dziennikarz pyta, czy poradziłby sobie z zarządzaniem miastem. - Podobnym budżetem dysponuje prezydent Bielska-Białej. W stawce przeciwników Michalskiego niewiele jest osób, które wiedzą, czym w praktyce jest miliard złotych.
 
Kandydat PO jest przekonany, że miasto potrzebuje świeżego oddechu, który byłby impulsem dla jego dalszego rozwoju. Akcentuje konieczność rozwoju turystyki. W jego przekonaniu, ekipa rządząca dziś miastem błędnie przyjęła, że Bielsko-Biała powinna wspierać tzw. bazę okołoturystyczną, aby osoby odpoczywające w Beskidach mogły wpaść na kilka godzin do naszego miasta na zakupy, do kina czy teatru. - Celem mojej prezydentury będzie rozwój społeczności lokalnej.
 
Pojęcie to Michalski rozumie jako poparcie prezydenta dla działań zmierzających do wzrostu poziomu życia mieszkańców, a przez to bogactwa regionu. Bogactwo, to nie tylko pieniądze, lecz np. rozwój kultury i nauki. Krzysztof Michalski opowiada się za szybką rozbudową systemu szerokopasmowego dostępu do internetu. Jego zdaniem, obecna ekipa w Ratuszu straciła kilka lat, które można było przeznaczyć na informatyzację szkół i uczelni.
 
Alpy w Beskidach?
 
Michalski uważa, że Bielsko-Białą stać na centrum typu alpejskiego. Szyndzielnia jest szczytem wyższym od krynickiej Jaworzyny, ale to krynicki stok jest wspaniale zagospodarowany, a w Krynicy z powodzeniem prosperują cztery hotele czterogwiazdkowe. - Prezydent powinien prowadzić politykę otwarcia dla inwestorów. Grunty w okolicach Dębowca są zbyt drogie, aby przeznaczać je pod budowę miejskiej hali wielofunkcyjnej. Plan zagospodarowania miasta musi powstawać w porozumieniu z mieszkańcami. Trzeba też szybciej rewaloryzować starówkę.
 
Przedsiębiorcy polscy i zagraniczni powinni otrzymać z Ratusza czytelną sugestię, że inwestowanie w infrastrukturę turystyczną w Bielsku-Białej jest bardzo opłacalne. W tym celu prezydent i jego urzędnicy muszą uczestniczyć w międzynarodowych sympozjach i organizować takie konferencje w naszym mieście. - Trzeba umieć się dobrze reklamować!
 
Podobnie jak nasz portal (pisaliśmy o tej sprawie w artykule Biedna kampania bogatego miasta), kandydat PO uważa, że obecna kampania promująca miasto powinna być adresowana przede wszystkim do mieszkańców regionów, z których przyjeżdża do nas najmniej turystów. Poważne dochody możemy czerpać z turystyki przyjazdowej z południa. Dla wielu Czechów i Słowaków z terenów przygranicznych Bielsko-Biała jest najbliższym dużym ośrodkiem miejskim. Dlaczego nie zachęcamy ich do odwiedzin?
 
A co z ekologami, z którymi przegrał Jacek Krywult? - Jestem człowiekiem kompromisu. Posiadam zdolność przekonywania ludzi do słusznych idei. Z ekologami trzeba rozmawiać. Gdyby porozumienie nie było możliwe, w Europie nie powstałoby żadne centrum alpejskie. To też są ludzie.
 
Starcie w drugiej rundzie
 
W polityce społecznej administracji Jacka Krywulta Michalskiemu brakuje odpowiednich zachęt dla rodziców, aby posyłali 6-latki do szkoły. Zdaniem kandydata PO, państwowa subwencja oświatowa jest szansą rozwoju poziomu nauczania w bielskim szkolnictwie. Należy też racjonalizować miejską służbę zdrowia poprzez lepsze wykorzystanie bazy medycznej i personelu fachowego. - Bielsko-Biała może być ważnym ośrodkiem targów motoryzacyjnych.
 
Szefem sztabu wyborczego Krzysztofa Michalskiego jest dotychczasowy przewodniczący Rady Miejskiej Jarosław Klimaszewski, który powołuje się na wyniki badań opinii publicznej, dające kandydatowi PO duże nadzieje na sukces wyborczy. Według tych sondaży, Michalski spotka się z Krywultem w drugiej rundzie. W walce o głosy wyborców będą liczyły się programy. Ale na wynik elekcji - zdaniem szefa sztabu - wpłynie też wysoka pozycja PO w sondażach popularności społecznej w skali ogólnokrajowej. 
 
Klimaszewski przyznaje, że kampania urlopowanego prezesa AMW rusza później niż jego przeciwników, lecz ewentualne zaległości zostaną w krótkim czasie nadrobione. Jeszcze w tym tygodniu gotowy ma być plan spotkań z mieszkańcami oraz program promocji kandydata.
 
Robert Kowal