Nowe wyzwolenie widowni
Był artystą i skandalizującym szaleńcem. Kochał góry. Odwiedzał również nasze miasto. Zakończył życie samobójczą śmiercią. Jego dramaty należą do jednych z najbardziej awangardowych w historii polskiej literatury. Wczoraj w bielskim Teatrze Polskim odbyła się premiera ,,Nowego Wyzwolenia” S.I.Witkiewicza.
Projekt realizacji "Nowego Wyzwolenia” Witkiewicza na deskach bielskiego teatru jest efektem spotkania reżysera i dramaturga Michała Buszewicza, reżyserki Eweliny Marciniak, krakowskiej aktorki Julii Wyszyńskiej z artystami Teatru Polskiego i Stowarzyszenia Centrum Sztuki "Kontrast”. Premierze towarzyszy sesja naukowa pod hasłem "Odgrzebywanie Witkacego”, wystawa fotografii Aleksandry Snieżek oraz performance.
Adaptacja każdego dramatu Witkacego jest nie lada wyzwaniem. Zdaniem tego autora, sztuka dawna będąca ideałem Czystej Formy odzwierciedlała przeżywaną przez twórcę harmonię bytu. Według Witkacego, artysta doświadcza świata jako pełnego sprzeczności i zagrożeń. Toteż dzieło sztuki zawiera elementy wynaturzone i perwersyjne, dysharmonijne i brzydkie.
Dzieje się tak dlatego, że ludzkość zmierza ku nieuniknionej katastrofie, której efektem będzie społeczeństwo powszechnej szczęśliwości i kompletny brak uczuć metafizycznych. Mechanizmy prowadzące do tej katastrofy Witkacy przedstawił w dziele "O zaniku uczuć metafizycznych w związku z rozwojem społecznym" .
Jednoaktowe, napisane w 1920 roku "Nowe Wyzwolenie” rzadko pojawia się na deskach teatrów. W tej filozoficznej sztuce autor snuje wizję przyszłości ludzkości, w której w zmechanizowanym świecie nie będzie już miejsca na dobroć i pozytywne emocje. Pojawiają się tu postaci o neologicznych imionach, np.Florestan Wężymord, które robią tylko to, co może być dla nich korzystne.
Wydaje się, że prowodyrami akcji są tutaj kobiety - doświadczona, zdeprawowana Tatiana i młoda, naiwna Zabawnisia. Ale w sztukach Witkacego nic nie jest białe lub czarne. Do końca nie wiadomo, kto jest katem, a kto ofiarą. Tatiana usiłuje zdeprawować, wprowadzić w tajniki "prawdziwego życia” młodą Zabawnisię. Florestan ma być jedynie narzędziem w ich zabawie, a król Ryszard III biernym obserwatorem. Obie więc znęcają się psychicznie nad swoją ofiarą, inscenizując wyrafinowaną, okrutną grę, która ma na celu omotanie Florestana. Z czasem król rośnie jednak w siłę, a Florestan zaczyna uważać się za artystę zdobywającego serca kobiet.
Reżyserka przedstawienia, Ewelina Marciniak jest uczennicą sławnego Krystiana Lupy, autora wielu znakomitych spektakli wystawianych w Teatrze Starym w Krakowie. Przy realizacji przedstawienia pracował również dramaturg Michał Buszewicz.
- Witkacy projektuje świat duszny i zamknięty, nasycony pożądaniem i potrzebą zawładnięcia innymi - mówi Michał Buszewicz. - Taki, w którym liczą się impulsy narzucane ludziom przez ciało, nie zaś te, które wskazywałby umysł. Jesteśmy w rzeczywistości, w której Ryszard III z dramatu Szekspira traci punkt odniesienia. Groza „Nowego Wyzwolenia” odbiega od bezpiecznej groteskowości czy przymrużenia oka, nabiera kształtów daleko bardziej realnych i przerażających. Klaustrofobiczna atmosfera przestrzeni, którą ma napełnić nową wartością przyjście człowieka współczesnego - Florestana Wężymorda, okazuje się po jego przybyciu jeszcze bardziej nie do zniesienia. Rozpoczyna się nieustanne odbijanie się od siebie tych ludzi-atomów.
W "Nowym Wyzwoleniu” Witkacy ośmiesza wszystko, co wzniosłe - od sztuki, po miłość i relacje między członkami rodziny. Porównuje przyszłość ludzkości do mechanicznego zegara, którym chce kierować szekspirowski król Ryszard III. Realizacja takiej sztuki wymaga odpowiednich umiejętności reżyserskich i aktorskich.
Twórcy premierowego przedstawienia podołali wyzwaniu, dzięki swojej pomysłowości. Autorzy spektaklu w Teatrze Polskim bawią się tekstem i konwencją Witkiewicza. Aktorzy zaczynają grać na długo przed rozpoczęciem przedstawienia: skąpo ubrana Zabawnisia dba o to, by każdy znalazł miejsce na widowni, a Tatiana krąży zniecierpliwiona po scenie. Trafnym zabiegiem było również to, że twórcy ,,Nowego Wyzwolenia” uwspółcześnili tekst Witkacego: Tatiana chodzi na siłownię, a Florestan wierzy, że napisane przez niego na papierze toaletowym dzieło zostanie wydrukowane w "Wysokich obcasach” albo zagrane na…kolejnym Festiwalu Kompozytorów Polskich.
Wszyscy aktorzy zagrali znakomicie, chociaż w przypadku roli Rafała Sawickiego, który zagrał Florestana Wężymorda pozostaje wrażenie obnażenia tajemniczości, a więc w jakimś stopniu zubożenia tego, co kryje w sobie ta postać. Uwagę widza zwraca również mroczna scenografia autorstwa Elżbiety Szurpickiej i oryginalna muzyka. W tym spektaklu zaburzona zostaje przestrzeń sceniczna. Garstka aktorów, którzy w nim występują porusza się na ogromnym terenie. Nie wszyscy widzą granicę między sceną i widownią.
Poprzez zabiegi zastosowane przez autorów bielskiej inscenizacji widzowie stają się częścią spektaklu. To powoduje różne reakcje. Jedni są przerażeni i w popłochu chowają wzrok, kiedy Tatiana wpatrzona w konkretną osobę na widowni krzyczy: "Czy podoba się Panu moja noga?” Inni śmieją się w najmniej zabawnych momentach. Są również tacy, którzy widząc nagość i erotyzm na scenie, z poczuciem niesmaku wychodzą w trakcie przedstawienia. W większości przypadków pojawiają się również widzowie, którzy zgotowali autorom spektaklu owacje na stojąco.
Jak powiedział o tekstach Witkacego prof. Paweł Dybel: „Nikt tu już niczego za widza nie załatwia”. Trzeba więc samemu podjąć decyzję, do której grupy widzów się należy. ,Nowe Wyzwolenie” jest trudnym w odbiorze i na pewno kontrowersyjnym spektaklem, ale przez to prowokuje do przemyśleń i dyskusji. Warto się na niego wybrać również ze względu na twórczą pracę, jaką wykonali autorzy bielskiej inscenizacji.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 3495 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 10
NOWE
Owszem, pracujemy nad ZBRODNIĄ, bedzie to kryminal autorstwa Michała Buszewicza, inspirowany opowiadaniem Gombrowicza "Zbrodnia z premedytacją". Oprócz znanej ekipy aktorskiej bedzie można podziwiać także scenografię Marty Stoces i muzykę graną na żywo przez Marcina Nenko. Premiera 3.03, gramy także 4, 7, 8, 17 i 18 marca.ZAPRASZAMY!!!
kondzio
Z tego co widziałem, ta sama reżyserka i ten sam dramaturg przygotowują nowy spektakl - "Zbrodnia". Wie ktoś coś o tym?
widz
Julia Wyszyńska - MISTRZOSTWO!!!! Gratulacje! Jest Pani nieprawdopodobna, scena to Pani dom. Podziwiam i niech Pani występuje i daje ludziom takie szczęście jak najcześciej! Dawno nie widziałem tak zdolnej, a tak młodej Aktorki przez duże A
chrup
Strone internetową mają super. Chyba rzadko się pojawia coś innego niż ulotki
Daszka
Niesamowite przedstawienie, odebrało mi mowę, świetnie nakreślone postaci, znakomita Marta Sawicka, miejscami przerażająca femme fatale, tajemniczy Florestan, dziecinna Zabawnisia, erotyzm , mnóstwo emocji, ekspresja, kolejne zaskoczenie zraz po "Hotelu Nowy Świat"
bqt
"Obnażenie tajemniczości" (sic!) - A cóż to znaczy??? Może to jednak recenzencki bełkot....
salamander
Wreszcie jest o czym porozmawiać! Brawo! czekałem na przedstawienie, przy którym widownia nie jest tylko od klaskania bezmyślnie.
jaś
Ja mam odmienne, zdanie nie na takim teatrze sie wychowałem.
Orester
Rewelacyjny spektakl; dawno tak się nie bawiłem. :-) Bardzo mi się podobał! Mam nadzieję, że Pani reżyser i Pan dramaturg plus ta ekipa cała będą jeszcze robić więcej takich perełek w Teatrze. Bo to jest prawdziwy teatr, wreszcie. ;-)

Klauzula informacyjna ›