Od pewnego czasu na przystankach bielskiego MZK zamykane są kolejne kioski. Nic więc dziwnego, że w tej sytuacji wrócił pomysł ustawienia na ulicach automatów do sprzedaży biletów. Inicjatywa ma coraz większe grono zwolenników. Ale nie brakuje także jej przeciwników, a może raczej wysoko postawionych sceptyków.

Pomysł ustawienia na bielskich przystankach automatów do biletów odświeżył radny Grzegorz Puda na wczorajszej sesji Rady Miejskiej. - Likwidacja kiosków sprawiła, że pojawił się problem z zakupem biletów. Co gorsze, w najbliższym czasie przewiduje się zamykanie kolejnych. Dlatego właśnie namawiam do zainstalowania automatów. Puda podkreślił, że podobne maszyny działają nawet na bielskim dworcu PKP.
 
Radny przypomniał, że osoby, które z powodu braku kiosku muszą kupować bilet u kierowcy, są narażone na większy wydatek. Autobusy mają duże opóźnienia, gdyż kierowca zamiast skupić się na bezpiecznej jeździe i docieraniu do kolejnych przystanków na czas, bawi się w kasjera. W godzinach wieczornych jest problem z zakupieniem biletów nawet tam, gdzie kioski jeszcze funkcjonują.
 
Prezydent Jacek Krywult przyznał, że sprawa jest godna rozpatrzenia. Podkreślił, że dopóki kioski były otwarte, system dystrybucji biletów funkcjonował poprawnie. Obecny stan jest rezultatem konfliktu magistratu z Fundacją Rozwoju Miasta Bielska-Białej, której poprzedni samorząd oddał przystanki we władanie. Mimo, że umowa dzierżawy wygasła w minionym roku, fundacja lekceważy całe miasto, a głównie jej mieszkańców. Dlatego prezydent bierze pod uwagę możliwość postawienia kilku automatów w najbardziej newralgicznych miejscach.
 
Dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego, Krzysztof Knapik podchodzi do tego pomysłu z dużą rezerwą. - MZK ma podpisaną umowę ze 150 kontrahentami, którzy w 400 punktach na terenie miasta sprzedają bilety. Bilet można też zakupić o kierowcy każdego autobusu. Nie wiem, czy kilka automatów coś zmieni. Ostatecznie to radni podejmą decyzję, bo to oni muszą wyrazić zgodę, aby przeznaczyć na ten cel pieniądze z budżetu - powiedział naszemu portalowi Knapik.
 
- Dla MZK opłacalność tego przedsięwzięcia jest żadna - podkreślił dyrektor. - Nie ma szans, żeby poniesione koszty zwróciły się z dochodu ze sprzedaży biletów w automatach. Koszt jednej maszyny, to wydatek rzędu 50-100 tys. zł. Cena zależy od możliwości technicznych urządzenia. Najdroższe są takie, które przyjmują monety i banknoty oraz wydają resztę i obsługują karty kredytowe.
 
Dyrektor MZK zapytał nas także retorycznie, na których spośród 340 przystanków należałoby automaty ustawić. Nam się wydaje, że powinno to nastąpić przede wszystkim w głównych punktach miasta. Ale Knapik argumentuje, że problem z zakupem biletów jest większy właśnie na przystankach rzadziej uczęszczanych, znajdujących się na obrzeżach. W centrum bilety można zakupić nawet z sklepach całodobowych. Dodaje, że nie można stawiać kosztownych urządzeń w miejscach, gdzie skorzysta z nich kilka osób dziennie.
 
Urządzenia do sprzedaży biletów nie są sprzętem nieznanym na ulicach Bielska-Białej. Kilka lat temu na próbę zainstalowano cztery sztuki. Niestety, jak szybko zostały postawione, tak szybko trzeba je było usunąć. - Firma obsługująca taki automat co chwilę dostawała zgłoszenia, że coś nie działa - wspomina Krzysztof Knapik. - Okazywało się, że automaty były zatykane gumą albo spinaczami. Znajdowano w środku różne przedmioty. Były notorycznie dewastowane.

Sprawdziliśmy, jakie miasta zdołały się uporać z problemami, które zdaniem dyrektora bielskiego MZK nie pozwalają na instalację automatów na naszych ulicach. Okazuje się, że tego rodzaju urządzenia funkcjonują z powodzeniem w wielu miastach, m.in. w Krakowie, Wrocławiu oraz Katowicach. Niespełna dwa miesiące temu do tego coraz szerszego grona postanowił dołączyć Lublin, który wyposażył się w dziesięć tego typu urządzeń.
 
Pasażerowie ZKM w Gdyni - do przykładu której często odwołuje się prezydent Krywult z racji sąsiadowania z Bielskiem-Białą na czołowych miejscach w rankingu Fitcha - używają biletu metropolitalnego w formie przypominającej kartę kredytową. Niektóre gdyńskie uczelnie wydają legitymacje studenckie, które pełnią jednocześnie rolę biletu. Można je ładować w 24 punktach na terenie miasta.
 
Na stronie www.petycje.pl bielszczanie mogą wypowiadać się w sprawie celowości zainstalowania biletomatów na przystankach MZK. Jak dotąd, z tej możliwości skorzystało kilkadziesiąt osób.

Magdalena Dydo