Marne szanse na dobry koncert?
Miała być dumą i wizytówką stolicy Podbeskidzia. Ogromna, wielofunkcyjna i nowoczesna na miarę XXI wieku. Mowa o właśnie oddanej do użytku, a wybudowanej niemałym kosztem hali widowiskowo-sportowej pod Dębowcem w Bielsku-Białej. Okazuje się jednak, że obiekt ten najprawdopodobniej nie spełni wszystkich pokładanych w nim oczekiwań bielszczan.
Pojedyncze krytyczne głosy na temat tej inwestycji pojawiały się już, gdy budynek powstawał. Była to jednak bardziej emocjonalna niż merytoryczna krytyka. Dla jednych bryła gmachu wydawała się bowiem nieciekawa czy wręcz brzydka, dla innych ulokowanie u podnóża góry „ogromnego kwadratowego klocka” było działaniem pozbawionym poczucia estetyki i poszanowania dla piękna beskidzkiego krajobrazu. Jeszcze inni zarzucali inwestorowi, że pomalował halę, wybierając kolory nijak mające się do otaczającej ją soczystej zieleni łąk i lasów.
Wszystkie te uwagi dotyczyły kwestii mniej istotnych z punktu widzenia przyszłych użytkowników hali i trudnych do jednoznacznej oceny. Indywidualne gusty bywają bowiem różne... Tymczasem oficjalne otwarcie hali, okraszone meczem bielskich siatkarek, obnażyło pewien mankament tej nowoczesnej budowli, który może sprawić, iż nie będzie ona tak wielofunkcyjna, jak zapewniały władze miasta przystępując do jej budowy. Otóż okazało się, że hala ma bardzo złą akustykę. Tak przynajmniej twierdzą ci, którzy na jej otwarciu byli i bezskutecznie próbowali łowić słowa spikera ginące w potwornym jazgocie i zgiełku.
- Nie było nic słychać oprócz jazgotu potęgowanego przez echo powstające w tej ogromnej zamkniętej przestrzeni - tłumaczył „Kronice” uczestnik uroczystości otwarcia hali, dodając, że czuł się w tym wnętrzu jak w dudniącej studni. Taka akustyka w czasie imprez sportowych nikomu specjalnie nie przeszkadza. Co więcej, może nawet pomagać drużynie gospodarzy. Niejeden mecz został przecież wygrany także dzięki ogłuszającemu dopingowi kibiców. Szkopuł w tym, że hala ta - jak zapewniano - ma przecież służyć nie tylko sportowcom...
O tym, że Bielsko-Biała koncertami gwiazd - zwłaszcza światowego jazzu - stoi, wiedzą już melomani w całej Polsce, a nawet ci mieszkający daleko poza jej granicami. Miasto to naprawdę ma się czym w tej dziedzinie poszczycić. Muzycznych wydarzeń na najwyższym, światowym poziomie mogą mu pozazdrościć największe polskie metropolie. Jednocześnie w mieście nie ma odpowiedniej sali koncertowej, w której można takie koncerty organizować. Stąd odbywają się one w „prowizorycznych” warunkach - bądź to w salach o wiele za małych, aby pomieścić wszystkich chętnych, albo w kościołach, które do tego typu imprez z wielu względów nie są stworzone.
Dlatego też wraz z rozpoczęciem budowy hali pod Dębowcem pojawiła się nadzieja - podtrzymywana zresztą przez wypowiedzi miejskich włodarzy - że w Bielsku-Białej będzie wreszcie sala dla kilkutysięcznej widowni, gdzie będzie można wreszcie organizować duże koncerty. Czy jednak akustyka hali na to pozwoli?
Władysław Szczotka, dyrektor Bielskiego Centrum Kultury, od lat organizującego w stolicy Podbeskidzia festiwale i koncerty, w tym największych gwiazd światowego jazzu, jak chociażby Wyntona Marsalisa, Al Di Meoli czy Chicka Corei, już od pewnego czasu nie ukrywał, że ma duże wątpliwości co do przydatności tej hali dla potrzeb koncertowych, właśnie ze względu na panującą w niej akustykę.
Wątpliwości tych - jak przyznał - nie rozwiało u niego, a wręcz je wzmogło to, co można było usłyszeć we wnętrzu hali w dniu jej inauguracji. Zaznaczył jednak, że coś konkretnego i miarodajnego na ten temat będzie można powiedzieć dopiero wówczas, gdy zorganizuje się w hali jakiś koncert i doświadczalnie sprawdzi, jak zabrzmi w tej przestrzeni muzyka wzmocniona przez profesjonalną i dobrze wysterowaną aparaturę nagłaśniającą. Na razie jednak - dodał Władysław Szczotka - BCK nie planuje w hali pod Dębowcem żadnego koncertu. Nawet przygotowywana właśnie kolejna edycja Bielskiej Jesieni Jazzowej odbędzie się w całości w sali BCK-u.
Także Jerzy Batycki, prezes Stowarzyszenia Sztuka Teatr, organizującego od ponad dziesięciu lat cieszącą się wielkim uznaniem Bielską Zadymkę Jazzową, nie kryje obaw co do możliwości organizowania w nowej hali koncertów muzyki jazzowej. Przyznaje przy tym, że kierowane przez niego stowarzyszenie z wielką nadzieją oczekiwało otwarcia tego obiektu.
Bielsko jak kania dżdżu potrzebuje bowiem sali koncertowej z prawdziwego zdarzenia, mogącej pomieścić co najmniej dwa i pół tysiąca widzów. W innym wypadku dalsze organizowanie koncertów muzycznych sław mija się z celem. Pokazał to najlepiej koncert legendy jazzu, Wayne Shortera, podczas ubiegłorocznej edycji Bielskiej Zadymki Jazowej, który tylko z braku odpowiedniej sali mogło obejrzeć zaledwie kilkaset osób, gdy tymczasem chętnych było kilka tysięcy. Już teraz stowarzyszenie organizuje część swoich koncertów poza Bielskiem - najbliższy, Chicka Corei, w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu.
Zarówno Władysław Szczotka, jak i Jerzy Batycki dalecy są od tego, aby od razu definitywnie przekreślać koncertowe walory obiektu pod Dębowcem. Jerzy Batycki przyznał nawet, że zamierza sprowadzić do niego specjalistów z firmy zajmującej się nagłaśnianiem, aby wypowiedzieli się, czy hala do celów koncertowych może się nadać, czy też nie. Zwłaszcza że nawet najbardziej nieakustyczne pomieszczenia można tak podrasować, aby zamieniły się w sale koncertowe. W ubiegłym roku taki pro-koncertowy lifting przeszedł katowicki Spodek. Sęk w tym, że zabiegi takie są bardzo kosztowne, bo wiążą się między innymi z koniecznością wykonania wewnątrz pomieszczenia wielu architektonicznych przeróbek, w tym wytłumienia ścian i stropów.
Co na to gospodarz hali? Grzegorz Jania, dyrektor Bielsko-Bialskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, nie kryje zaskoczenia słysząc o wątpliwościach wyrażanych na temat złej akustyki w nowo otwartej hali. Zaznacza, że do czasu aż nie zostanie tam zorganizowany profesjonalnie nagłośniony koncert, wszelkie obawy wyrażane na temat złej akustyki panującej wewnątrz sali, to jedynie niczym nie podparte spekulacje.
Zdaniem Jani tego, co można było usłyszeć podczas inauguracyjnego meczu siatkówki, nie można uznać za wiarygodny sprawdzian akustyki hali. A to z tej prostej przyczyny, iż w hali nie ma zainstalowanej - i zresztą nigdy na stałe nie będzie - koncertowej aparatury nagłaśniającej. Ta, która tam jest, ma służyć jedynie do celów pomocniczych, jak transmisja głosu spikera podczas zawodów sportowych. Aparatura koncertowa będzie instalowana dopiero przed samym występem, bo jest ona zazwyczaj własnością wykonawcy lub specjalistycznych firm zajmujących się nagłaśnianiem imprez muzycznych.
Zdaniem Jani tego, co można było usłyszeć podczas inauguracyjnego meczu siatkówki, nie można uznać za wiarygodny sprawdzian akustyki hali. A to z tej prostej przyczyny, iż w hali nie ma zainstalowanej - i zresztą nigdy na stałe nie będzie - koncertowej aparatury nagłaśniającej. Ta, która tam jest, ma służyć jedynie do celów pomocniczych, jak transmisja głosu spikera podczas zawodów sportowych. Aparatura koncertowa będzie instalowana dopiero przed samym występem, bo jest ona zazwyczaj własnością wykonawcy lub specjalistycznych firm zajmujących się nagłaśnianiem imprez muzycznych.
Grzegorz Jania przyznał jednak, że obiektu pod Dębowcem raczej za salę koncertową uznać nie można. Wyjaśnił, iż jest to hala wielofunkcyjna, która ma działać przede wszystkim jako obiekt wystawienniczy oraz hala sportowa. Dopiero w drugiej kolejności ma ona służyć celom kultury, co oznacza, że będzie tam można zorganizować zarówno nastrojowy koncert jak i rewię na lodzie.
Dyrektor Jania zaznaczył, że projektując ten obiekt architekci mieli to wszystko na względzie. Stąd też zadbali o to, aby hala nadawała się do wszystkich tych celów, w tym koncertowych. A że koncerty tam się odbywać będą, dyrektor wątpliwości nie ma. A to chociażby dlatego, że obiektem tym - mimo że dopiero został otwarty - już zainteresowały się trzy duże krajowe agencje koncertowe, chcące zorganizować tam występy znanych polskich zespołów muzycznych. Na razie jednak sprowadzenie tam muzyków nie jest możliwe.
Do marca harmonogram wykorzystania hali jest już rozpisany co do godziny. Najpierw targi, potem rozgrywki ligi europejskiej (siatkówka), następnie mecze ligowe bielskich siatkarek i prawdopodobnie (ostatecznej decyzji jeszcze nie ma) eliminacje do mistrzostw Europy w futsalu. A w międzyczasie hala będzie pełnić rolę miejskiego krytego lodowiska. Na sprawdzenie koncertowych walorów nowej hali przyjdzie więc długo czekać...
Tekst i foto: Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)
.jpg)
Artykuł wyświetlono 4357 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 18
wara
Pulapki dzwiekowe na tak duzej powierzchni beda kosztowac fortune, ale ok - poczekamy zobaczymy. Faktycznie miasto dysponuje szeregiem wspanialych wiborakustykow, bedacych na zleceniu u P.Szczotki... heh Nie boj sie, dobry koncert jazzowy mozna sprowokowac przy biletach w cenie 50 zl bez zdzierania z ludzi tyle ze trzeba sie nagimnastykowac PRem
m/
Szanowny kolego, nadal nie jestem przekonany,że na koncert jazzowy czy muzyki poważnej może przyjść więcej niż 3000 ludzi (jeśli koncert jest biletowany i bilet kosztuje tyle ile kosztują obecnie bilety czyli około 200 zł). Na koncert Stinga na otwarcie stadionu Lecha przyszło nie całe 30 tys. ludzi. Bilety można było kupić jeszcze w dniu koncertu, a podobno nawet przed samym koncertem. Były tylko miejsca siedzące więc nie można było upychać ludzi do oporu jak to się dzieje np. na lotnisku Bemowo. Z drugiej strony często nie ma tak dobrze,żeby na koncert w hali jeśli jest to coś naprawdę extra) dostali się wszyscy, którzy chcą. Przykład AC/DC w Pradze w 2009r. Hala O2 Arena może pomieścić ok. 20 tysięcy!!!! osób-bilety wyprzedano natychmiast a ci,którzy się nie załapali czy nie zorientowali w porę musieli poczekać do 2010, kiedy to AC/DC zagrało w Polsce na lotnisku Bemowo- frekwencja szacowana jest na 65-70 tys. ludzi, ale co widzieli i słyszeli ci co kupili tańsze bilety po 175 zł to już ich tajemnica. Dodam,że bilet na miejsce z którego było coś widać i słychać kosztował 310 zł i nie mówię tu wcale o trybunach ale o tzw. miejscach pod sceną(stojące). Z drugiej strony znani i popularni wykonawcy często mają problem z zapełnieniem Spodka-bilety sprzedawane są tylko na płytę i pierwsze miejsca siedzące a te pod dachem nawet nie są brane pod uwagę, w ten sposób do Spodka wchodzi około 4,5-5 tys widzów.Te liczby już nam coś mówią- nasz hala mieści właśnie 4,5 tys osób a więc idealnie by zorganizować tu koncert np. Dream Theatre, lub jakiś metalowy lub rockowy festiwal. Akustyka? niech ktoś wreszcie spróbuje coś zorganizować to się przekonamy, bo na razie słychać tylko narzekania. Akustykę można poprawić, wybitni wykonawcy mają swoich specy, którzy potrafią nagłośnić każda halę, wszystko można poprawić wytłumić , zmienić nieco kształt bryły dodając ekrany itp. elemnty. Tak zresztą zawsze się dzieje bo nie ma hali sportowej, czy stadionu, na którym każdy wykonawca mógłby zagrać wszystko i w każdym momencie bez pomocy speców od akustyki.
wara
Kolego kolego - Zlin! To co innego miasteczko z bajki Baty - extra miejsce. Nie zamierzalem porownywac tylko przytaczac - sam jestem organizatorem sporych wydarzen z obu stron rodzajowych. Jezeli robisz cos dla 4500 ludzi to wara ci od wary jak to finansuje, czy z dochodu z biletow (placac bandowi 50 tys euro i wiecej) czy z mecenatu kultury wyzszej. Widzowie to widzowie robimy to dla nich. A w "pieknym niepowtarzalnym" Bielsku miejsca na to nie ma i nie bedzie, ot miasto chamow i milosnikow sportu, do ktorych to drugich swoja droga sie zaliczam uczeszczajac nierzadko...
m/
Kolego wara Żylina jest na Słowacji a Zlin jest w Czechach kolego wara, w Żylinie nie ma żadnej hali kolego wara , a w Zlinie jest hala hokejowa Nowesta-mało uroczy obiekt ale właśnie świetny na koncerty rockowe i metalowe, wiem bo byłem tam na Manowar, kolego wara. I nie porównuj darmowego koncertu Pendreckiego do koncertów na które bilet kosztuje 150 zł i więcej.
wara
I jeszcze jedno - PARKING na 350 miejsc???? A hala na 4,500 ! Rozumiem ze te 4150 przyjedzie taksowkami lub komunikacja miejska i sie nabzdryngoli... Brawo
wara
1) Zilina jest na Slowacji kolego.2) Zdziwilbys sie ile moze ludu sie zebrac na czolowe nazwiska swiata muzyki jazzowej i klasycznej, na ostatnim koncercie takiego Pendereckiego z orkiestra w Cieszynskim kosciele ewangelickim stawilo sie ponad 4000 ludzi...
3) Hala jest spipcona pod wzgledem kultury, poniewaz kulture obecni miejscy wlodarze maja gdzies, a nawet jesli wydaje im sie odwrotnie, to kiepsko z ich wiedza na ten temat. Niestety.
4) Tak bedzie bo "Bielszczanie" wybiora ich - jego - klike na nastepna kadencje i nastepna i nastepna....
podatnik
ta hala to wyborcza kiełbasa ,na siłę zbudowana przed wyborami projekt i wykończenie np. trybuny poprostu masakra .
Kopytko
A Miron za określenie >taką "krywulcią"< powinien dostać nagrodę! Gdy to przeczytałem to o mało nie udławiłem się śniadaniem. Brawo!
Kopytko
Hala jest brzydka, mało przytulna, zbyt wysoka, siedzenia są niewygodne i mało stabilne (do tego podczas otwarcia ludziska potykali się na schodach między fotelikami), a nagłośnienie jak w kościele albo na dworcu.Koncerty? Może ta akustyka na Eleni czy Giżowską wystarczy, ale już na porządny rockowy koncert y nie. Zresztą, kto by w Bielsku podjął się organizacji występu Porcupine Tree, Marillion lub Anathemy??
Uważam, że można się było bardziej przyłożyć i - począwszy od projektu - postarać się o ładniejszy obiekt.
We Wrocławiu się udało i można było wybudować piękną halę Orbita. Jest śliczna, kolorowa, ma na stałe zainstalowane foteliki. Byłem tam na meczu jak i koncercie rockowym. Oba, jakże różne wydarzenia oglądało się doskonale. Kto nie widział Orbity, to proszę bardzo zerknąć do internetu.
RemikS
@Miron... niom... mozna by wtedy organizowac imprezy sportowe na szczeblu krajowym np. Lige Mistrzow w siatkowce ;-)
Miron
Panie Prezydencie! Wyzwanie na następne 4 lata! Budować wielką halę, taką jeszcze większą od spodka! Taką piękną, cudowną, taką "krywulcią".....
widz,kibic,podatnik
system nagłośnienia jest pewnie za sporą kase ale jakością dorównuje temu na dworcu Lipnik - żenada !!!!! ,a za te trybuny przewidziane chyba dla dzieci i z jakimś płotem jak dla zwierząt w ZOO przez który słabo co widac to ktoś odpowiedzialny powinien oddac kasę ze swoich !!!!!!!!!!!!!!!!
m/
Co znaczy dobry koncert? Manowar, Iron Maiden, KISS, Motorhead, Matallica, Jean-Michelle Jarre, Deep Purple, Scorpions spokojnie wypełnią tę halę i na pewno dadzą rady dać tu dobre show, a publika będzie miała dużo miejsca żeby się wyszaleć (hala ma super wielką płytę, która sama pomieści kilka tysi widzów-a przecież miejsca stojące na koncertach rockowych to podstawa). Żaden jazzowy, ani tym bardziej symfoniczny koncert nie wypełni 4,5 tys. hali więc próba organizowania tu czegoś takiego jest po prostu bez sensu. Jesli chodzi o metal i rock wróżę hali wspaniałą przyszłość (jak hala w czeskim Żlinie-cały czas żyje super koncertami), oby tylko zarządzający halą zgodzili się na tego typu imprezy ( wiadomo,że obecna władza nie sprzyja tego typu wydarzeniom a przecież hala jest miejska.
danielbcfstudio
Akustyka jest akurat moim zdaniem dobra, właśnie tego pogłosu nie ma za wiele. Natomiast cały system nagłośnieniowy jest tylko do komunikacji tgz.INTERCOM czyli do komunikatów. Jeżeli firmy nagłośnieniowe postawią swoje systemy będzie ok.Ten system który jest nie nadaje się do grania żadnych imprez nawet sportowych. Ktoś to projektował to nagłośnienie zrobił to "bez głowy" sala koncertowa o której jest mowa wyżej też zrobiona jest "bez głowy" stanowisko realizatorów zostało umieszczone nad sceną i jest to ogromny problem dla wykonawców oraz realizatorów koncertów. PANOWIE TAKIE RZECZY TRZEBA KONSULTOWAĆ Z LUDŹMI KTÓRZY MAJĄ O TYM POJĘCIE.
RemikS
Ja tam w wyglądzie nic nie widzę... hala taka może być... Tylko tu redaktor nie przytoczył innego mankamentu na otwarcie, też głośno mówionego - pojemność obiektu... i tu zostało to źle pomyślane...@sweeper co do sali koncertowej w Szkole Muzycznej, to jest ona bardzo nowoczena, ale też bardzo mała - ma nieco ponad 300 miejsc, więc do dużych koncertów się nie nadaje...
A ja mam jeszcze jeden pomysł... przecież za 2 lata (jak obiecują władze miasta) będzie rozbudowany Stadion Miejski... dlaczego by go nie dostosować do koncertów... a widzów by było spoko bo kilkanaście tysięcy, a jakby wziąć murawę, to widownia jest ogromna, aż za duża ;-)
sweeper
ale przecież mamy salę koncertową z prawdziwego zdarzeniana ul. Wyspiańskiego przy szkole muzycznej jest nowy obiekt
tom
Brzydka, źle wykonana, droga - ale prezydent najlepszy na świecie, nie zmieniajmy starszego pana bo budowniczy z niego dobry!!! :)
100% BB
Jesli juz mówimy o koncertach, to w takiej hali mogły by wystepować zespoły typu pop, rap, rock, metal. Jesli mówimy o koncertach typu Jazz czy muzyka-klasyczna powazna to ona nada sie tylko do sali koncertowej tego typu co jest w posiadaniu szkoły muzycznej a jakby tak sie chciało pamietac to miasto BB chce mieć swoją sale koncertową właśnie! Jednak wiadomo... trzeba kasy na ten obiekt oraz znaleźć odpowiednią działkę a juz z tym sa kłopoty.

Klauzula informacyjna ›