Pracowitego Sylwestra mieli pracownicy izby wytrzeźwień w Bielsku-Białej. „Już o północy mieliśmy komplet. Wszystkie 30 miejsc było zajęte”- mówi kierownik zmiany Katarzyna Mucha. "To w ostatnią noc w roku norma. Na szczęście nie było kobiet"- dodaje szybko. Klientów przywożono z powiatu bielskiego, ale też z Żywca, Węgierskiej Górki, Łodygowic i Kęt. Największy ruch w bielskiej izbie zaczął się po godz. 19:00. Rekordzista, 25-latek z Wadowic miał ok. 3 promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna awanturował się w domu.