W Bielsku-Białej długo czekano na ten obiekt. W końcu u stóp Szyndzielni powstała hala widowiskowo-sportowa, która ma być dumą całego miasta. Wiele wskazuje na to, że obiekt będzie wprost oblegany, ale w zdecydowanej większości będą to imprezy targowe. Uroczyste otwarcie hali przy ulicy Karbowej nastąpi 2 września.
 
Chrzest bojowy hala ma już za sobą. Pierwsze targi odbyły się w niej już w kwietniu, ale uroczyste otwarcie planowano na lipiec. Okazją ku temu miał być meczem siatkarskich reprezentacji kobiet Polski i Białorusi. Niestety, długie procedury przetargowe na zakup wyposażenia obiektu spowodowały, że oficjalne otwarcie przeniesiono na 2 września. Ranga wydarzenia towarzyszącego będzie nieco mniejsza, bowiem na nowym parkiecie spotkają się drużyny klubowe, BKS Aluprof i Modranskiej Prostejov.
 
Kolos w liczbach
 
Bielska hala ma pełnić głównie funkcję targową. Organizatorzy wystaw mają do dyspozycji 6,7 tys. m kw. i niezbędne zaplecze techniczne. Ale w obiekcie pod Szyndzielnią będą odbywać się również imprezy sportowe i kulturalne. W zależności od specyfiki wydarzenia, hala będzie mogła pomieścić od 3 do 4,5 tys. widzów.  Koszt budowy obiektu wraz z wyposażeniem wyniósł ok. 77 mln zł, z czego 30 mln pochodziło z dotacji unijnych.
 
Obecnie hala doposażana jest w akcesoria niezbędne do organizowania tu imprez sportowych i muzycznych. – Właśnie instalowane są trybuny. Zakupiono już lodowisko o wymiarach 60x30. Pozyskano także estradę i wykładzinę do rozgrywek sportowych. Krzesełka dla widowisk muzycznych kupimy jesienią - wymieniają nam w wydziale inwestycji bielskiego magistratu.
 
Ale żeby można było z tego wszystkiego korzystać, hala musi zarobić na swoje utrzymanie. Obiektem zarządza BBOSiR, na szczęście jego dyrektor, Grzegorz Jania, nie może narzekać na brak zainteresowania wynajmem hali. W szczególności ze strony organizatorów imprez targowych. - Mamy już podpisany szereg umów m.in. .na  targi budowlane, energetyczne i spożywcze - zdradza Jania. - Do kwietnia przyszłego roku mamy zarezerwowane terminy użytkowania hali. Obiekt będzie wolny tylko pod koniec października tego roku.
 
Co zobaczymy w hali?
 
Część bielszczan, a zarazem wiernych kibiców, cieszy się, że na nowym obiekcie będzie można zobaczyć w akcji mistrzynie Polski w siatkówce, drużynę BKS Aluprof. Zespół Grzegorza Wagnera będzie przy Karbowej walczył w elitarnej Lidze Mistrzyń. Rozgrywki grupowe ruszają w listopadzie i potrwają do połowy stycznia (Aluprof pierwszy mecz u siebie rozegra 1 grudnia z Dynamem Bukareszt). Poza siatkarskimi zmaganiami, na parkiecie nowej hali odbędą się mistrzostwa Polski w sportach walki. Także turniej nadziei olimpijskich w judo, który od lat odbywał się w Szczyrku, zagości w przyszłym roku pod Szyndzielnią. - Pozyskiwanie takich imprez trwa często latami, a nam udało się je zdobyć już na starcie działalności obiektu - cieszy się dyrektor Jania.

Terminarz użytkowania obiektu nie przewiduje w najbliższym czasie organizacji żadnej imprezy muzycznej. – To dopiero czwarta w hierarchii funkcja tej hali - mówi Jania. - To musiałoby być naprawdę dużego formatu wydarzenie kulturalne, by zapełnić tak dużą widownię. – Inną sprawą jest nienajlepsza akustyka sali, co może spowodować, że koncerty będą rzadko spotykanym wydarzeniem pod Szyndzielnią.
 
Hala przy Karbowej będzie pełniła także funkcję rekreacyjną. W połowie stycznia przyszłego roku zostanie tam rozłożone lodowisko. I tu pojawia się problem, bo kiedy mieszkańcy miasta będą oddawać się łyżwiarskim uciechom, w tym samym czasie ma się odbyć mecz futsalowej kadry narodowej. Jednak z powodu zajęcia hali przez ślizgających się bielszczan, nie zostanie rozegrany w Bielsku-Białęj. Sposobem na pogodzenie takich wydarzeń w przyszłości ma być budowa drugiej hali - o charakterze stricte targowym. Będzie to obiekt mniejszy i niższy, ale w swoim wnętrzu z pewnością także pomieści lodowisko. Aktualnie miasto czeka na pozwolenie na budowę drugiej hali.

 
Paweł Hetnał