Wakacje na Błoniach
Nowy rok szkolny zbliża się powoli, acz nieubłaganie. Pogoda też jakby wieściła rychły koniec wakacji. Nie oznacza to jednak, że przez ostatnie trzy tygodnie wakacyjnej laby młodzież z Bielska-Białej ma się nudzić w domach. Bielszczanom w każdym wieku coraz więcej atrakcji oferują bielskie Błonia. Choć przez postawienie wokół nich płotu straciły nieco ze swojego uroku, to wciąż przyciągają rzesze mieszkańców naszego miasta.
Błonia od zawsze stanowiły weekendową mekkę wielu bielszczan. Dawniej było to miejsce, gdzie po prostu można było spędzić wolne chwile na łonie natury. Z czasem teren zaczynał być coraz mocniej zagospodarowywany, właśnie pod kątem wypoczynkowym. Pojawiły się budki z jedzeniem i piciem, przy których siedzieli rodzice, podczas gdy ich dzieci szalały na wybudowanym dla nich placu zabaw.
Zabawa za darmo
Od „zawsze” bardzo lubianym przez najmłodszych miejscem na Błoniach było Miasteczko Ruchu Drogowego. Mali rowerzyści czują się w nim jak dorośli kierowcy, których obowiązują prawdziwe zasady ruchu drogowego. Miasteczko jest otwarte codziennie od godz. 9 lub 10, aż do zmroku, oczywiście jeśli pozwalają na to warunki atmosferyczne. Teoretycznie miasteczko jest otwarte do końca października, ale w praktyce można z niego korzystać tak długo, jak długo pozwala na to pogoda.
- Dla osób indywidualnych, czyli mówiąc kolokwialnie - kiedy do miasteczka przychodzi rodzic z dzieckiem, wejście jest bezpłatne – mówi Władysław Gottlich, prezes Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej „Błonia”, do którego należy Miasteczko Ruchu Drogowego. - Dawniej mieliśmy wypożyczalnie rowerów, ale sprzęt wracał do nas w bardzo złym stanie i teraz wypożyczamy go tylko grupom zorganizowanym, np. szkołom. Mamy też jeden motorower.
Z czasem tereny rekreacyjne w sąsiedztwie Cygańskiego Lasu wzbogaciły się też o boisko i skatepark. Dwie bramki, cztery kosze oraz specjalny piłkochwyt sprawiają, że w ładne dni na boisku nie brakuje młodzieży chcącej zażyć nieco sportu. Ciągły ruch panuje także na przyległym do boiska skateparku. Amatorzy deskorolki oraz miłośnicy bmxów bawią się na ustawionych tam rampach oraz w specjalnym „basenie”. Korzystanie z obu atrakcji jest oczywiście bezpłatne i nie ma ograniczeń wiekowych.
Kulki małe i duże
Kolejną, powstałą stosunkowo niedawno atrakcją jest minigolf. Pierwsze zarysy golfowego pola, a właściwie mini-pola pojawiły się dokładnie rok temu (pisaliśmy o tym w artykule „Nowa atrakcja na Błoniach”). Dzisiaj bielszczanie mogą korzystać z 18 torów o różnych stopniach trudności. Ceny za taką przyjemność wahają się od 10 zł – bilet normalny (12 zł w weekendy), do 7 zł dla młodzieży oraz grup powyżej ośmiu osób (9 w weekendy). W cenę tą wliczone jest oczywiście wypożyczenie kijów – odpowiednich do wzrostu, czy umiejętności zawodnika.
- Mamy w sumie 70 kijów, wśród nich zwykłe, dla dorosłych, ale także takie dla cztero-, czy pięciolatków – zapewnia właściciel pola, Sebastian Nikiel. - To naprawdę zabawa dla każdego. Przychodzą tu czasem dziadkowie z wnukami i zarzekają się, że oni tylko będą patrzeć, jak dziecko gra. Ale kiedy po naszych namowach spróbują własnych sił, to często bawią się lepiej, niż wnuki – śmieje się Nikiel i zachęca. - W wakacje mamy specjalną promocję. Wejście od poniedziałku do piątku do godz. 15 kosztuje 5 zł.
Za dwa tygodnie obok minigolfa pojawi się nowa atrakcja, na którą już teraz zaprasza Nikiel. - Za jakieś dwa tygodnie otworzymy dwa tory do gry w boule, czyli popularnej gry w kule – mówi właściciel obiektu. - W boules rywalizują ze sobą dwie drużyny liczące min. po dwie osoby. Każda z grup ma dla siebie po sześć kul, które dzielone są po równo wśród zawodników. Celem rzutów jest tzw. świnka, czyli specjalna kula leżąca na torze. Im bliżej świnki spadnie metalowa kula rzucana przez zawodnika, tym lepiej. Gra nie wymaga szczególnej sprawności fizycznej, czy umiejętności, a może sprawić dużo frajdy – zachęca Nikiel. Otwarcie torów planowane jest na 21 sierpnia.
20 zł za pięć okrążeń
Kolejna atrakcja nie jest widoczna gołym okiem... W każdym bądź razie nie z poziomu gruntu. A to dlatego, że wisi na drzewach. Park linowy należący do Centrum Rekreacyjnego "Granda", to atrakcja dostarczająca nieco więcej ekstremalnych wrażeń. Zabawa polega na przejściu wyznaczonej trasy, która zamontowana jest pomiędzy drzewami. Zawieszone na wysokości od 5 do 9 metrów platformy tworzą wiszący tor z 22 przeszkodami. Platformy przytwierdzone do drzew połączone są stalowymi linami, które są podstawą konstrukcji rozmaitych przeszkód i utrudnień. W przeciwieństwie do wspomnianych „kulek”, ta forma rozrywki wymaga już choć minimalnej sprawności fizycznej, niezłej koordynacji i nieco odwagi.
Cena za odrobinę ekstremalnych przeżyć, to 25 zł dla dorosłych i 20 dla dzieci. Trzeba jednak pamiętać, że osoby poniżej 18 roku życia muszą mieć pisemną zgodę rodziców lub opiekunów prawnych. Park jest otwarty w weekendy w godz. 12-18.
Także tylko w dni wolne można skorzystać z drugiej atrakcji oferowanej przez „Grande” - z przejażdżki quadem. Oferta przeznaczona jest zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Adekwatnie do wieku i wzrostu dostosowywana jest wielkość quada. Aby wykonać pięć okrążeń na specjalnie przygotowanym torze, trzeba zapłacić 20 zł.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 2347 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
MJ88
Gdyby tak jak planowano w miejsce aktualnie znajdującego się mini golfa( fajne blondyneczki na rejestracjach SBI wczoraj zamykały tam interes) powstało boisko do gry w piłkę nożną ruch byłby jeszcze większy, ale tak to już jest bogaci się bawią a plebs niech się schowa

Klauzula informacyjna ›