Cena miłości
Sierpień to miesiąc, w nazwie którego znajduje się literka „r”. To natomiast ponoć dobry omen i wróżba szczęśliwego pożycia małżeńskiego. Choć żyjemy w XXI wieku, to te stare zabobony nadal funkcjonują w świadomości wielu ludzi, o czym świadczy ogromna ilośc ślubów w sierpniu. Postanowiliśmy sprawdzić ile kosztuje zmiana stanu cywilnego i czy jest szansa na znalezienie wolnych miejsc w którejś z bielskich sal biesiadnych w najbliższym czasie.
Wydatki na wesele rozpoczynają się w momencie zapowiedzi zaślubin w kościele. Na zapowiedzi księdzu trzeba dać „co łaska”, czyli kilkadziesiąt złotych. Oczywiście zarówno w parafii pani młodej, jak i jej przyszłego małżonka. Proboszcz parafii, w której młodzi będą się pobierać dodatkowo zainkasuje za ceremonię od 200 do nawet 1000 zł. Choć i tutaj oficjalnie obowiązuje zasada „co łaska”. Jeśli chcemy, by w drodze do ołtarza organista przygrywał nam Marsz Mendelsona, musimy liczyć się z dodatkowym kosztem w granicach 100 zł. Powyższe opłaty zależą oczywiście od nieoficjalnych (lub oficjalnych) cenników, jakie obowiązują w poszczególnych parafiach.
Najtańszą ślubną formalnością jest wizyta w Urzędzie Stanu Cywilnego. W bielskiej placówce należy zjawić się osobiście na trzy miesiące przed planowanym terminem. Bielscy urzędnicy pobierają od pary młodej opłatę w wysokości 50 zł. W podobnym terminie przyszli nowożeńcy powinni zaiteresować się zaproszeniami ślubnymi, którzych ceny wahają się od 2 do 5 zł za sztukę. Koszt ich zakupu rośnie więc wprost proporcjonalnie do ilości zaproszonych gości.
Sukienka na jeden raz
Jednym z najważniejszych przedślubnych wydatków jest zakup obrączek. Tutaj rozpiętość cen jest bardzo duża. Za klasyczny komplet obrączek trzeba wyłożyć najmniej 450 zł. Natomiast za „nieco” bardziej wymyślny nawet dziesięciokrotnie więcej. Jeszcze większym wydatkiem, aczkolwiek równie ważnym, są kreacje ślubne. Nowa suknia panny młodej rzadko kosztuje mniej niż tysiąc złotych, do tego bukiet, buty, rękawiczki i welon. Powyższe zakupy wiążą się z kolejnym uszczupleniem portfela o ok. 700 zł – o ile jesteśmy wyjątkowo oszczędni.
Koszty stroju panny młodej można ograniczyć poprzez wypożyczenie sukni. W końcu najczęściej z tego rodzaju garderoby korzysta się tylko raz w życiu. Jedno z bielskich centrów ślubnych oferuje wypożyczenie sukni za 60 proc. jej wartości. Co istotne (przynajmniej tak uważają w wypożyczalni), suknię można oddać brudną… Przyszła małżonka powinna także odpowiednio się uczesać i umalować na ten najważniejszy dzień swojego życia. W tym celu panie muszą zarezerwować w ślubnym budżecie minimum 200 zł.
Ubranie pana młodego, to znacznie mniejszy problem i mniejszy ubytek w portfelu. Przyszli mężowie mogą kupić garnitur już nawet za 400 zł, a do tego założyć swoje wygodne, wypastowane buty z szafy. Bardziej eleganccy i dużo bardziej zamożni wydadzą ok. 800-900 zł na surdut lub frak, kolejne 400 na modne buty, połowę tej kwoty na kamizelkę z musznikiem i jeszcze „stówkę” na koszulę.
Drogie kaprysy „młodych”
Przed samym ślubem trzeba zadbać o oprawę florystyczną uroczystości. Jeżeli nie lubimy przepychu, to może uda nam się zmieścić w kwocie 500 zł. Ale do ślubu musimy jeszcze czymś dojechać. Najlepiej – jak przynajmniej sądzi wiele par - czymś wyrafinowanym i z przytupem. Jeden z bielskich dorożkarzy za taki kaprsy życzy sobie 700 zł. Taniej oczywiście wynająć w tym celu ekskluzywny samochód. To może oznaczać – jak w przypadku jednej z bielskich firm - koszt 300 zł za pierwsze trzy godziny wynajmu, zaś za każdą nastepną godzinę kolejne 50 zł.
Najdroższym elementem tego wielkiego przedsięwzięcia pt. „zawarcie związku małżeńskiego” jest sama biesiada weselna. Żeby wynająć salę bankietową w hotelu, odpowiednio wcześniej musimy wpłacić zaliczkę, na ogół w wysokości 40-60 proc. całej kwoty. Niektórzy organizatorzy mają większe zaufanie do swoich klientów i wystarcza im zadatek w granicach 500 zł. Domy weselne i restauracje na ogół nie pobierają opłat za wynajem i obsługę. Koszty biesiady przelicza się tam na jednego gościa. W tym wypadku, w zależności od wykwintności oferowanego menu, czy ilości dań, trzeba zapłacić od 150 do 250 zł za jednego gościa.
W restauracji trzeba liczyć się także z tym, że na ogół nie można mieć własnego alkoholu i trzeba go zamówić u organizatora odzielnie,. Tak jest w jednym z bielskich hoteli, gdzie za najniższy pakiet napojów gorących i zimnych wraz z alkoholem należy wyłożyć co najmniej 89 zł od osoby. Taki pakiet daje nam jednak gwarancję, że nikomu nie braknie wódki, gdyż cena ta uwzględnia nieograniczoną ilość tegoż trunku.
Zrób wesele jeszcze w tym roku
Często dodatkowym utrudnieniem przy rezerwowaniu lokalu może być znalezienie wolnej sali w interesującym nas terminie. Ale, jak udało nam się ustalić, w wielu bielskich hotelach są jeszcze wolne terminy w bieżącym roku. Większy problem z wolną salą dotyczy jest w pierwszych miesiącach przyszłego roku.
Aby impreza się udała, nieodzowna jest dobra oprawa muzyczna. W tym celu decydujemy się na orkiestrę, bądź na bardziej „ekonomicznego” DJ’a. Jeśli wybieramy muzykę „na żywo”, to w zależności od renomy i ilości członków grupy musimy liczyć się z wydatkiem z przedziału od 1,5 - 5 tys. zł. Często podpisana na tą kwotę umowa zawiera klauzulę, że zespół gra do 3-4 nad ranem, a za kolejne godziny trzeba zapłacić ekstra. Zabawa przy DJ’u może, ale nie musi, być mniej skoczna, natomiast na pewno będzie tańsza – ok. 1,5 tys. zł. Weselne tańce warto uwiecznić na profesjonalnie wykonanych zdjęciach. Bielscy fotografowie cenią się różnie, od 600 do 3,5 tys. zł.
Jak widać, organizacja wesel, to prawdziwa maszynka do robienia (lub wydawania - w zależności od punktu siedzenia) pieniędzy. Dlatego organizatorzy weselnych uciech prześcigają się w pomysłach na przyciąganie nowożeńców w swoje progi. Jeden z hoteli na obrzeżach miasta oferuje młodej parze darmowy apartament na noc poślubną oraz weekendowy pobyt w partnerskim obiekcie. W cenie jest także przewóz pary młodej do hotelu, czy pod kościół. Większość firm organizujących wesela daje spore upusty dla maluchów. Gdzieniegdzie dzieci do czwartego roku życia nie są w ogóle brane pod uwagę przy rozliczaniu. W innych miejscach są np. „śniadania dla rannych ptaszków”, czy noclegi dla gości weselnych w przystępnych cenach.
Paweł Hetnał
Artykuł wyświetlono 2770 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 8
gaf
e tam, kto chce to poszuka tańszych opcji...ważne żeby ludziska się dobrze bawili, a reszta to tylko nic niewarte gadżety...
4558
za 2 tygodnie mój ślub... ten kosztorys jest sporo zaniżony jeśli chodzi o kreacje i wydatki na fryzjera, kosmetyczkę etc... stawki bielskich specjalistów są niestety wyższe niż wspomniane. no i niewiem gdzie autor znalazł obrączki złote za 450 ? wykonanie naszych obrączek które są baaaaaardzo proste kosztowało 400... a złoto dostarczyliśmy sami ... no i rzeczywiście przywolany koszt garnitury jest zabawny ;]
dave88
no jak ktos chce garniutur z Bossa to da 6000 ale raczej w bielsku takiego nie znajdziecie....w sunset i Bytom garniaki porzadne na wesele sa juz od 800 zl...
marzar
czyżby red. Paweł planował kupno takiego garnituru?? :)
bzzyk
mało! 10 tys zł za garnitur! a co! to taki garnitur, który poza tym, że ładnie wygląda, to jeszcze w zamian gotuje, sprzątam biega po piwo do sklepu i robi...no...w takim układzie po co żona i po co ślub?:)
Zibi
hahahahaahahaha 1500 za garnitur co najmniej 6 000 zł :)
aaa
400 za garnitur na wesele... bez przesady porządny garnitur to min 1500 w górę, nie tylko młoda pani może poszaleć a do tego garnitu młody pan może wykorzystać w przyszłości

Klauzula informacyjna ›