Woda w tunelu
Przejście podziemne pod ulicą Lwowską w Bielsku-Białej jest cały czas zalewane przez wodę. Dzieje się tak nie tylko podczas obfitych opadów. Woda stoi w nim przez cały czas, nawet gdy na dworze panuje upał. Czasami jest jej więcej, czasami nieco mniej. Jednak suchą stopą przejść się tamtędy nie da.
Chodzi o jedno z wyjść z przejścia podziemnego - wyprowadzające pieszych na chodnik przy ulicy Krakowskiej od strony stacji benzynowej - pod schodami którego zbiera się wielka kałuża, która potem szeroką strużką sączy się w kierunku ulicy 11 Listopada.
Co ciekawe, przejście to przeszło dwa lata temu gruntowny remont. To wtedy pojawiły się tam oprócz schodów także wygodne podjazdy przeznaczone dla wózków, nie mówiąc już o tym, że niegdyś ponury i posępny tunel przeobraził się w jasny, wyłożony granitowymi płytami, przechód. Najprawdopodobniej dzięki temu, że zainstalowano w nim kamery miejskiego monitoringu, mimo upływu czasu przejście nadal wygląda tak, jak po remoncie. Żadnych śladów dewastacji czy chuligańskich ekscesów.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ta woda - skarżą się mieszkańcy miasta. Jednocześnie sugerują, że może to być efekt fuszerki, którą popełniono podczas remontu, źle wykonując czy projektując system odwadniający tę podziemną konstrukcję. - A może po prostu zapchał się jakiś kanał i teraz woda zamiast spływać do kratki ściekowej wydostaje się przez nią do wnętrza tunelu - sugerował nasz czytelnik dodając, że mimo tego, iż sytuacja taka trwa już od kilku miesięcy, nikt z odpowiedzialnych za stan przejścia na nią nie zareagował.
Co na to bielscy drogowcy, pod opieką których znajduje się ten obiekt? Krzysztof Rogala, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej przyznaje, że problem jest dobrze znany drogowcom. Co więcej, prowadzone są działania zmierzające do jego rozwiązania. Szkopuł w tym, że na razie nie udało się ustalić skąd bierze się woda, która zalewa przejście podziemne.
- Sprawdziliśmy już wszystkie „nasze” instalacje odwadniające, konstrukcje tunelu i okazało się, że wszystko jest drożne i sprawne. Dlatego też podejrzewamy, iż może to być efekt nieszczelności lub awarii rury wodociągowej czy kolektora ściekowego, przebiegających w pobliżu tunelu - mówi Krzysztof Rogala.
Woda wydostająca się przez cały czas z takiej nieszczelności przedostaje się do gruntu, po czym przesiąka do tunelu. - Dlatego zleciliśmy wodociągowej spółce Aqua, aby zbadała stan swoich instalacji wodnych przebiegających w tym rejonie - dodaje Rogala.
MZD czeka na efekty tej kontroli. Jeśli faktycznie któraś z „rur” Aquy jest nieszczelna, sprawa będzie prosta. Wystarczy załatać wyciek. Gorzej, gdy okaże się, że wszystkie instalacje należące do Aquy są szczelne. Niewykluczone, że w pobliżu tunelu przebiegają jeszcze jakieś inne „dzikie” rurociągi, kanały ściekowe lub dreny nie należące do Aquy, o istnieniu których dawno już zapomniano. Nie zaznaczono ich nawet na żadnych mapach terenu. Gdyby okazało się, że taka rura jest przyczyną zalewania tunelu, sprawa się komplikuje. Trudno bowiem przekopać kilka hektarów terenu w centrum miasta w poszukiwaniu domniemanego sprawcy potopu w przejściu podziemnym.
MZD ma jednak plan „B”, na wypadek gdyby Aqua nie znalazła przecieku po swojej stronie. - Wtedy w pobliżu tunelu wywiercone zostaną „studzienki”, w których zamontujemy sączki wyłapujące wodę bezpośrednio z gruntu i kierujące ją do instalacji odwadniającej podziemną konstrukcję - wyjaśnia Krzysztof Rogala.
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)
Chodzi o jedno z wyjść z przejścia podziemnego - wyprowadzające pieszych na chodnik przy ulicy Krakowskiej od strony stacji benzynowej - pod schodami którego zbiera się wielka kałuża, która potem szeroką strużką sączy się w kierunku ulicy 11 Listopada.
Co ciekawe, przejście to przeszło dwa lata temu gruntowny remont. To wtedy pojawiły się tam oprócz schodów także wygodne podjazdy przeznaczone dla wózków, nie mówiąc już o tym, że niegdyś ponury i posępny tunel przeobraził się w jasny, wyłożony granitowymi płytami, przechód. Najprawdopodobniej dzięki temu, że zainstalowano w nim kamery miejskiego monitoringu, mimo upływu czasu przejście nadal wygląda tak, jak po remoncie. Żadnych śladów dewastacji czy chuligańskich ekscesów.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ta woda - skarżą się mieszkańcy miasta. Jednocześnie sugerują, że może to być efekt fuszerki, którą popełniono podczas remontu, źle wykonując czy projektując system odwadniający tę podziemną konstrukcję. - A może po prostu zapchał się jakiś kanał i teraz woda zamiast spływać do kratki ściekowej wydostaje się przez nią do wnętrza tunelu - sugerował nasz czytelnik dodając, że mimo tego, iż sytuacja taka trwa już od kilku miesięcy, nikt z odpowiedzialnych za stan przejścia na nią nie zareagował.
Co na to bielscy drogowcy, pod opieką których znajduje się ten obiekt? Krzysztof Rogala, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej przyznaje, że problem jest dobrze znany drogowcom. Co więcej, prowadzone są działania zmierzające do jego rozwiązania. Szkopuł w tym, że na razie nie udało się ustalić skąd bierze się woda, która zalewa przejście podziemne.
- Sprawdziliśmy już wszystkie „nasze” instalacje odwadniające, konstrukcje tunelu i okazało się, że wszystko jest drożne i sprawne. Dlatego też podejrzewamy, iż może to być efekt nieszczelności lub awarii rury wodociągowej czy kolektora ściekowego, przebiegających w pobliżu tunelu - mówi Krzysztof Rogala.
Woda wydostająca się przez cały czas z takiej nieszczelności przedostaje się do gruntu, po czym przesiąka do tunelu. - Dlatego zleciliśmy wodociągowej spółce Aqua, aby zbadała stan swoich instalacji wodnych przebiegających w tym rejonie - dodaje Rogala.
MZD czeka na efekty tej kontroli. Jeśli faktycznie któraś z „rur” Aquy jest nieszczelna, sprawa będzie prosta. Wystarczy załatać wyciek. Gorzej, gdy okaże się, że wszystkie instalacje należące do Aquy są szczelne. Niewykluczone, że w pobliżu tunelu przebiegają jeszcze jakieś inne „dzikie” rurociągi, kanały ściekowe lub dreny nie należące do Aquy, o istnieniu których dawno już zapomniano. Nie zaznaczono ich nawet na żadnych mapach terenu. Gdyby okazało się, że taka rura jest przyczyną zalewania tunelu, sprawa się komplikuje. Trudno bowiem przekopać kilka hektarów terenu w centrum miasta w poszukiwaniu domniemanego sprawcy potopu w przejściu podziemnym.
MZD ma jednak plan „B”, na wypadek gdyby Aqua nie znalazła przecieku po swojej stronie. - Wtedy w pobliżu tunelu wywiercone zostaną „studzienki”, w których zamontujemy sączki wyłapujące wodę bezpośrednio z gruntu i kierujące ją do instalacji odwadniającej podziemną konstrukcję - wyjaśnia Krzysztof Rogala.
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)
.jpg)
Artykuł wyświetlono 1876 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
mieszkaniec
ciekawe czy się fachowcy wyrobią do zimy? :)

Klauzula informacyjna ›