Finiszują prace na nowym bielskim wiadukcie, którym ulica Wyzwolenia biec będzie nad ulicą Piekarską i sąsiednią linią kolejową. Imponujący, bo liczący ponad dwieście metrów obiekt, powinien służyć kierowcom już za kilka tygodni.
 
Ulica Wyzwolenia, poniżej cmentarza żołnierzy sowieckich, od lat stanowiła wąskie gardło miasta na trasie Katowice - Żywiec. Dwa pasy ruchu w każdą stronę zwężały się tam do jednego. W efekcie korki były w tym miejscu normą nie tylko w godzinach szczytu. Bielskie władze pomysł jak rozwiązać problem miały już od dawna, ale pozostawało jeszcze zdobycie na ten cel unijnych pieniędzy. Kilka razy wydawało się, że sprawa jest już wygrana, ale wówczas jakieś niezależne od ratusza powody, plan niweczyły.
 
Jednak w końcu sztuka się udała i gmina Bielsko-Biała otrzymała unijne wsparcie na wielką drogową inwestycję. W sierpniu 2008 roku Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej podpisał z firmą Budimex Dromex umowę na przebudowę ulicy Wyzwolenia. Zakładała ona modernizację 1,3 kilometra jezdni oraz budowę liczącego ponad dwieście metrów wiaduktu, którym Wyzwolenia pobiegnie nad ulicą Piekarską i linią kolejową Bielsko-Biała - Wadowice. Umowa przewidywała, że prace potrwają 26 miesięcy, czyli do października tego roku. Potem byłby konieczny czas na odbiór inwestycji, tak więc kierowcy mogliby skorzystać z nowej ulicy i wiaduktu w listopadzie.
 
Ale prace na tej budowie - o czym już informowaliśmy - szły szybciej niż zakładano. W efekcie inwestycja już teraz zbliża się do finału. - Zostało jeszcze położenie asfaltu oraz wykonanie prac wykończeniowych, które można jednak realizować po oddaniu wiaduktu do użytku. Mamy nadzieję, że już we wrześniu kierowcy będą mogli tędy jeździć. To dwa miesiące wcześniej niż pierwotnie zakładano, czyli bardzo dobry wynik - mówi Henryk Juszczyk, pełnomocnik prezydenta Bielska-Białej odpowiedzialny między innymi za kwestie drogowe. (hos)