Strata do bezpiecznej strefy gwarantującej utrzymanie w ekstraklasie wciąż rośnie. Dlatego każda porażka może oznaczać pewny spadek bielszczan. Jutro piłkarze Podbeskidzia zmierzą się z Pogonią Szczecin, która gra bez kompleksów.
 
Pojedynek w Szczecinie będzie miał dodatkowy smaczek. W ub. sezonie "Portowców" prowadził Marcin Sasal, obecny trener "Górali". Pod jego wodzą jesienią szczecinianie radzili sobie znakomicie, ale wiosną po trzech porażkach zarząd klubu zdecydował o rozstaniu ze szkoleniowcem. Pogoń ostatecznie uzyskała awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Z ławki trenerskiej ekipę prowadzi Artur Skowronek.
 
„Górale” wystąpią bez Damiana Chmiela, który w ostatnich spotkaniach stanowił o sile ofensywnej drużyny. Po absencji za kartki, do kadry meczowej powracają Marek Sokołowski oraz Dariusz Łatka, a po chorobie wraca do zdrowia Piotr Malinowski. Wygląda więc na to, że trener Sasal będzie miał do dyspozycji niemal wszystkich zawodników. Dodatkowo sztab szkoleniowy bielszczan zna wszystkie atuty gospodarzy.
 
Sobotnie spotkanie na stadionie w Szczecinie rozpocznie się o godz. 13.30. Porażka bardzo skomplikuje trudną już sytuację bielszczan w tabeli ekstraklasy. Tylko zwycięstwo przedłuża ich nadzieję na zachowanie ligowego bytu (więcej o meczu czytaj na Sportowych Beskidach).
 
bak