Nie zapłacił, a później doniósł
Zgłoszenie o rozboju brzmiało dramatycznie. - Napadli na mnie, pobili mnie i ukradli mi dwa telefony! - poinformował policję dwudziestoletni bielszczanin. Sprawę potraktowano bardzo poważnie, lecz szybko okazało się, że... do zdarzenia w ogóle nie doszło.
Z zawiadomienia o przestępstwie wynikało, że w miniony piątek wieczorem dwaj nieznani sprawcy napadli na dwudziestolatka na bielskiej ul. Cegielnianej. Pobili go, grozili mu śmiercią i ukradli należące do niego telefony komórkowe. Jak wyjaśnia kom. Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej, zgłoszenie od dwudziestolatka policja potraktowała tak samo poważnie, jak inne podobne zdarzenia. Wszczęto odpowiednie czynności procesowe i operacyjne.
Policja przeprowadziła m.in. oględziny miejsca zdarzenia i przesłuchała dwóch mężczyzn wskazanych przez pokrzywdzonego. W toku prowadzonych czynności policjanci szybko ustalili, że do rozboju w ogóle nie doszło. Dwudziestolatek wymyślił całą historię po to, aby dokuczyć dwóm bielszczanom, od których wcześniej zakupił telefony i „zapomniał” za nie zapłacić. Kiedy mężczyźni upomnieli się o zwrot gotówki, dobrowolnie oddał im telefony, gdyż nie miał pieniędzy na zapłatę.
Fałszywe powiadomienie o przestępstwie wywołało szereg niepotrzebnych czynności prowadzonych przez policjantów, za które teraz przyjdzie „zapłacić” młodemu bielszczaninowi. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.
ab
Artykuł wyświetlono 1297 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
arru
Jakby oskarżył o gwałt, a najlepiej jeszcze księdza to by ten dostał od razu 20. Ale w tej kwestii niestety istnieje domniemanie ,,winności" i oskarżony jeśli nie udowodni że jest niewinny to ma przechlapane. Na przyszłość: chcesz facetowi dokuczyć? Oskarż go o gwałt!

Klauzula informacyjna ›