Kierowca audi odpoczywał na stacji paliw, gdy obok jego auta pojawili się nagle dwaj mężczyźni. Jeden z bandytów wyrwał antenę dachową z pojazdu. Kiedy kierowca upomniał się o swoją własność, został bestialsko pobity skradzioną anteną.
 
Do zdarzenia doszło wczoraj na stacji paliw przy ul. Partyzantów w Bielsku-Białej. W pewnej chwili do zaparkowanego samochodu marki audi podeszli dwaj młodzi mężczyźni. Jeden z nich ukradł antenę dachową z pojazdu. Właściciel auta próbował odzyskać swoją własność, ale bandyta nie dawał za wygraną. Zadał pokrzywdzonemu kilka ciosów w głowę skradzioną anteną. W tym czasie jego wspólnik przytrzymywał ofiarę.
 
Obaj napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia. Już kilkanaście minut później policyjni wywiadowcy zatrzymali pierwszego z nich - 25-letniego bielszczanina. Szybko ustalono też dane osobowe jego wspólnika, także 25-letniego mieszkańca Bielska-Białej, który został zatrzymany przez kryminalnych z komisariatu II. Obaj bandyci usłyszeli już zarzuty. Jednemu grozi nawet dziesięć lat więzienia, a drugiemu - do trzech lat pozbawienia wolności.
 
ab