Grażyna Staniszewska, wieloletni patron rodzinnych rajdów rowerowych, poprosiła Ratusz o przejęcie organizacji tych imprez. Dzięki wsparciu finansowemu ze strony samorządu być może uda się utrzymać masowość rajdów, które stały się symbolem Bielska-Białej.
 
Na wczorajszym posiedzeniu komisji zdrowia, polityki społecznej, sportu i turystyki Rady Miejskiej Bielska-Białej radna Grażyna Staniszewska złożyła wniosek o przejęcie organizacji rajdów rodzinnych przez Ratusz. Staniszewska zaczęła je organizować 17 lat temu będąc posłanką na Sejm RP, a następnie kontynuowała tę działalność jako senator oraz poseł do Parlamentu Europejskiego.
 
Bielskie rajdy są obecnie największą masową imprezą rowerową w kraju, w której dwa razy do roku bierze czynny udział po ok. 2-3 tys. osób. Uczestnicy każdorazowo przemierzają na rowerze wraz z całymi rodzinami 40-60 km. Przez kilka lat sponsorzy rajdów pomagali w wyposażaniu bielskich szkół w sprzęt sportowy i komputerowy. Od 2006 roku bezpośrednią organizacją imprez zajęło się nowo powstałe Beskidzkie Towarzystwo Cyklistów.
 
 - W ostatnich latach coraz trudniej było mi pozyskać odpowiednie wsparcie finansowe bez windowania w górę cen biletów - argumentuje radna, która jako patron rajdów wspierała BTC poprzez pozyskiwanie sponsorów. - A utrzymanie cen uważam za jedną z najważniejszych spraw. W rodzinnych rajdach jeżdżą całe, często wielodzietne rodziny, przede wszystkim ludzie nie zamożni, których nie stać na wykupienie indywidualnych wycieczek.
 
Na wczorajszym posiedzeniu komisji RM wiceprezydent Zbigniew Michniowski zapewnił, że władze miasta dołożą wszelkich starań, aby impreza cieszyła się nie mniejszym powodzeniem niż do tej pory. Radna Staniszewska podkreśla, że rajdy są dobrym sposobem na integrację społeczności lokalnej oraz aktywny wypoczynek w rodzinnym gronie.

Na terenie byłego województwa bielskiego tylko w dwóch miejscowościach rajdy rowerowe prowadzą nadal organizacje społeczne (Bystra, Wadowice). Pozostałe imprezy przejęły gminne ośrodki sportu i rekreacji.
 
ab