Na boisku w Gliwicach bielskie Podbeskidzie przegrało dziś minimalnie z miejscowym Piastem. Kibiców „Górali” cieszy postawa napastnika Ireneusza Jelenia, który powraca do reprezentacyjnej dyspozycji.
 
Spotkanie lepiej rozpoczął zespół z Bielska-Białej. Już w 7. minucie gry sytuacji "sam na sam" z Dariuszem Trelą nie wykorzystał Robert Demjan. Dziesięć minut później do słowackiego snajpera kapitalnie dogrywał powracający do wielkiej formy Ireneusz Jeleń, lecz strzał Demjana zatrzymał Trela. W 20. minucie po kolejnym zagraniu Jelenia do Demjana piłka znalazła drogę do bramki, ale arbiter odgwizdał pozycję spaloną. Do końca pierwszej połowy gry inicjatywę mieli goście, którzy w 38. minucie zmarnowali jeszcze jedną doskonałą sytuację na objęcie prowadzenia (Damian Chmiel).
 
Po przerwie do roboty wzięli się zawodnicy Piasta. Ich napór rozpoczął Ruben Jurado, lecz jego strzał poszybował nad poprzeczką. Podbeskidzie nie dawało za wygraną. W 59. minucie Jelenia uprzedził Paweł Oleksy, który uchronił swój zespół przed utratą gola. Dziesięć minut przed końcem spotkania bohaterem bielszczan mógł zostać wprowadzony chwilę wcześniej na murawę Fabian Pawela, ale strzał głową napastnika „Górali” nie znalazł drogi do bramki. Kilka sekund później dość niespodziewanie gola zdobyli gliwiczanie. Richarda Zajaca pokonał Jurado (więcej o tym meczu czytaj na Sportowych Beskidach).
 
Piast Gliwice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (0:0)
Bramka: Jurado (81')
 
Piast: Trela - Zbozień, Cuerda, Matras, Polak - Podgórski, Izvolt, Oleksy, Zganiacz (46. Lazdins) - Kędziora (90. Bzdęga), Jurado (84. Klepczyński).
 
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Król, Piter-Bucko, Pietrasiak - Ziajka, Chmiel (66. Malinowski), Łatka (46. Cohen), Sokołowski - Demjan (78. Pawela), Jeleń.

bak
Foto: TSP