Po krótkotrwałym ataku zimy, do Bielska-Białej wraca jesień. Wczoraj po mieście jeździło się fatalnie, ale uliczne korki rosły głównie za sprawą kierowców, którzy zapomnieli o wymianie opon na zimowe. Policja nie odnotowała żadnego wypadku drogowego.
 
Jak powiedział naszemu portalowi Marek Zborowski ze spółki Sita ZOM, która odpowiada za zimowe utrzymanie ulic w mieście, atak pierwszego śniegu jest zawsze trudny dla wszystkich użytkowników dróg. Jego zdaniem, tym razem zima nie zaskoczyła bielskich drogowców. - Wczoraj w godzinach popołudniowych na niektórych ulicach samochody poruszały się z prędkością ok. 20 km/godz. Korki były większe niż zwykle za sprawą kierowców, którzy znając prognozy pogody, wybrali się do miasta na wycieczkę na letnich oponach - podkreśla dyr. Zborowski.
 
Po południu śnieg padał intensywnie i drogi były śliskie. Kierowcy autobusów MZK, którzy są dla drogowców wiarygodnym źródłem bieżących informacji o ewentualnych zagrożeniach na drogach, meldowali o bardzo trudnych warunkach jazdy. Na ulicach pracowały wszystkie dyżurne pojazdy Sity. Policja nie odnotowała żadnego wypadku drogowego. Było kilkanaście kolizji.
 
Dziś od rana na bielskie drogi wyruszyło dziewięć piaskarek. W godzinach popołudniowych i wieczorem spodziewany jest lekki przymrozek. Ale zima powoli ustępuje. W najbliższych dniach wróci tradycyjna o tej porze roku jesienna aura.
 
rok