W meczu dziewiątej kolejki piłkarskiej ekstraklasy bielskie Podbeskidzie przegrało dziś z gdańską Lechią. Mecz na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej mógł się podobać głównie dzięki postawie gości. Decydujący gol padł w doliczonym czasie z rzutu karnego.
 
Pierwszy mecz w ekstraklasie bez trenera Roberta Kasperczyka miał dramatyczny przebieg. Publiczność przyglądająca się spotkaniu na stadionie przy ul. Rychlińskiego widziała „Górali” w kiepskiej dyspozycji. Nie pomogła im nawet obecność byłego reprezentanta Polski, debiutującego w bielskiej drużynie 31-letniego napastnika Ireneusza Jelenia. Podbeskidzie pod wodzą tymczasowego szkoleniowca Andrzeja Wyroby zmierza w kierunku I ligi.

Po zakończeniu meczu trener bielszczan podkreślał, że aby zwyciężać w ekstraklasie, trzeba zagrać dwie dobre połowy. - Nie wiem, jak tłumaczyć porażkę. Robimy dobre zmiany, które przynoszą efekty - Cohen i Pawela strzelają bramki. Z remisu cieszylibyśmy się mniej, ale byłby lepszy niż porażka - mówił Wyroba. Kibice w Bielsku-Białej czekali na cud, wierząc w przełamanie po fatalnej serii spotkań bez zwycięstwa. Nie doczekali się. 
 
 Podbeskidzie Bielsko-Biała - Lechia Gdańsk 2:3 (0:1)

Bramki: Liran Cohen (60), Fabian Pawela (87) - Grzegorz Rasiak (7), Ricardinho (82), Abdou Razack Traore (90-karny)
 
Podbeskidzie: Mateusz Bąk - Sławomir Cienciała, Michal Piter-Bucko, Dariusz Pietrasiak, Krzysztof Król - Damian Chmiel, Marek Sokołowski, Dariusz Łatka (55. Liran Cohen), Piotr Malinowski (63. Kamil Adamek) - Ireneusz Jeleń, Robert Demjan (84. Fabian Pawela).
 
Lechia: Bartosz Kaniecki (79. Michał Buchalik) - Rafał Janicki, Sebastian Madera, Jarosław Bieniuk (37. Deleu), Piotr Brożek - Ricardinho, Łukasz Surma, Marcin Pietrowski, Mateusz Machaj, Abdou Traore - Grzegorz Rasiak (69. Kacper Łazaj).
 
Żółte kartki: Sławomir Cienciała - Łukasz Surma
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Widzów 3100

ab
Foto: TSP