W trakcie powrotu z nocnego bankietu czterej młodzi bielszczanie poczuli znajome ssanie w żołądku. Spragnieni weszli do sklepu na stacji paliw, aby pobiesiadować za darmo. Tupet spotkał się z właściwą odpowiedzią obsługi stacji.
 
Do kradzieży doszło w sobotnią noc. Pijani mężczyźni wracali z imprezy, a że wciąż było im mało, postanowili „obrobić” sklep na stacji paliw przy ul. Partyzantów. Biesiadnicy skradli artykuły spożywcze i alkohol o wartości nie przekraczającej 300 zł. Obsługa zdumiona bezczelnością sprawców zaalarmowała o kradzieży policjantów, którzy zatrzymali złodziei na gorącym uczynku.
 
Badanie stanu trzeźwości czterech bielszczan w wieku 19-21 lat dało wyniki 1,5-2 promili alkoholu. Zatrzymani trafili do policyjnego aresztu. Wczoraj przedstawiono im zarzuty kradzieży. Mężczyznom grozi do pięciu lat więzienia.
 
ab