Nowe zestawy fotograficzne bielskiej policji umożliwiają wykonywanie ostrych zdjęć szybko jadącego samochodu nawet z odległości 150 m. Kierowco, strzeż się na drodze! Nawet nie wiesz kiedy i gdzie możesz zostać sfotografowany.
 
Bielska drogówka wzbogaciła się o sprzęt umożliwiający robienie zdjęć, na których widać, czy kierowca ma zapięte pasy lub rozmawia przez telefon. Kierowca nie wie kiedy i gdzie może zostać sfotografowany. Dowie się dopiero wtedy, gdy policjant wręczy mu mandat. Aparat ma ogniskową sięgającą w przeliczeniu 1120 mm i stosunkowo "ciemne" obiektywy - F5-6,3, co pozwala łatwo zrobić ostre zdjęcie szybko jadącego samochodu nawet z odległości 150 metrów.
 
Wystarczy, że policjant siedzi w samochodzie, a urządzenie postawi na zewnątrz i może rejestrować wszystkie wykroczenia za pomocą laptopa. Zestawy mają służyć dokumentowaniu niezgodnych z przepisami zachowań kierowców, w tym przejeżdżających przez skrzyżowania na czerwonym świetle, przewożących dzieci bez fotelików, jeżdżących bez widocznych tablic rejestracyjnych lub naklejek legalizacyjnych.
 
Zestawy pozwalają na nagrywanie filmów w dużej rozdzielczości, a potem ich szybki przegląd w celu wyboru klatki, gdzie najlepiej widać popełnione wykroczenie. Będą wykorzystywane nie tylko przez drogówkę, ale m.in. na stadionach piłkarskich w województwie śląskim. Zakupił je wydział ruchu drogowego KWP w Katowicach ze środków zgromadzonych przez Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego. Kosztowały łącznie 52,5 tys. zł.
 
ab