Jutrzejsze starcie GKS Bełchatów z bielskim Podbeskidziem będzie pojedynkiem dwóch drużyn znajdujących się na dnie ligowej hierarchii. Ten, kto odniesie zwycięstwo, rozpocznie marsz w górę tabeli.
 
Obie drużyny więcej łączy niż dzieli. W tym sezonie obie nie zaznały jeszcze smaku zwycięstwa. Każda ma na koncie całe trzy "oczka". Ale o stylu gry bełchatowian eksperci wypowiadają się nieco przychylniej. Mimo to, fatalny start w rozgrywkach przypłacił głową Kamil Kiereś, którego miejsce na trenerskiej ławce zajął Jan Złomańczuk. W Podbeskidziu za słabe wyniki zapłacili posadą asystenci Roberta Kasperczyka.
 
GKS Bełchatów w ostatnim czasie pozyskał Łukasza Madeja, który w drugiej linii ma wspomóc Kamila Kosowskiego. Przerwę reprezentacyjną drużyna z Bielska-Białej wykorzystała na poprawę siły i wydolności oraz kompletowanie dokumentów Dariusza Pietrasiaka, który niedawno wzmocnił Podbeskidzie. Były zawodnik bełchatowian najprawdopodobniej zadebiutuje w barwach "Górali" w starciu ze swoim byłym zespołem.
 
Sobotni mecz na stadionie w Bełchatowie rozpocznie się o godz. 13.30 (więcej o tym spotkaniu czytaj na Sportowych Beskidach). 
 
bak