Na terenie naszego miasta jest ponad 150 osuwisk! W wydziale ochrony środowiska UM w Bielsku-Białej uspokajają jednak, że większość z nich nie jest aktywna. Okazuje się, że niektóre dają o sobie znać nawet po 80 latach. Czy każda osoba, której dom stoi na „górce” powinna się obawiać o swój dach nad głową?
 
W artykule Krajobraz po klęsce informowaliśmy o osuwiskach, jakie pojawiły się na terenie Bielska-Białej w wyniku ostatniej powodzi. Naczelnik wydziału ochrony środowiska UM, Tadeusz Januchta twierdzi, że wszystkie się ustabilizowały. Ale w razie kolejnych silnych opadów deszczu istnieje zagrożenie, że ziemia - która już raz straciła przyczepność - ponownie zacznie „spływać”.
 
Domy wiszą w powietrzu
 
Aby jak najszybciej zabezpieczyć istniejące osuwiska, buduje się coś w rodzaju murów oporowych, które muszą być podczepione do stałego podłoża. W tym celu należy się dokopać bardzo głęboko, gdyż stok powinien zostać zakotwiczony do skał.
 
Operacje ziemne są bardzo kosztowne. Szacuje się, że na naprawę wszystkich bielskich osuwisk trzeba będzie wydać ok. 5,2 mln zł. Tymczasem wciąż nie wiadomo, czy miasto dostanie pieniądze od wojewody, czy też będzie musiało znaleźć je we własnym budżecie. Januchta poinformował nas, że rząd obiecał pieniądze, ale póki co gmina nie otrzymała ani grosza. Najgroźniejsza jest sytuacja w rejonie osuwisk, które powstały na terenach prywatnych, np. na ul. Chłopskiej, Jazowej i Komandorskiej.
 
Jak dotąd, żaden z mieszkańców budynków, które stoją na zagrożonych terenach nie musiał opuścić swojego domostwa. Tylko w jednym przypadku Państwowy Inspektor Budowlany nakazał przeprowadzenie analizy, ale ostatecznie stwierdzono, że w budynku można mieszkać. - Na Filomatów doszło do oderwania się kawałka obiektu, który teraz częściowo wisi w powietrzu. Na szczęście, był to budynek gospodarczy. W innym miejscu dom stoi właściwie na krawędzi osuwiska, zostało jakieś 30 cm gruntu - przedstawia sytuację naczelnik Januchta.
 
Kto zezwolił na wybudowanie obiektów mieszkalnych na niestabilnym terenie? Okazuje się, że osób odpowiedzialnych za tę patologię nie ma już raczej na tym świecie, gdyż większość domów powstała kilkadziesiąt lat temu. Np. budynek nad ul. Partyzantów pochodzi z 1920 roku.
 
Skarpy do inwentaryzacji

W 2005 roku bielska gmina zleciła Państwowemu Instytutowi Geologicznemu sporządzenie rejestru osuwisk. W oparciu m.in. o ten dokument obecnie tworzone są plany zagospodarowania przestrzennego. - Wcześniej nie było takiego obowiązku. Kiedy tylko się pojawił, byliśmy jedną z pierwszych gmin, które sporządziły rejestr - podkreśla Wisława Tabaka z wydziału ochrony środowiska UM w Bielsku-Białej.
 
Dzięki temu na terenie naszego miasta zinwentaryzowano 154 osuwiska o różnej aktywności: dynamiczne, drzemiące i nieczynne. Ale przy sprzyjających warunkach osuwiska drzemiące mogą się zaktywizować. Np. wtedy, gdyby doszło do podcięcia skarpy, czy też dużego wzrostu ciężaru masy ziemi, co może nastąpić na skutek obfitych opadów deszczu.
 
Budowanie na tych terenach jest zabronione. - Cały czas zgłaszają się do nas ludzie, żądając wydania pozwolenia na budowę na terenach zagrożonych powstaniem osuwisk. Są oburzeni, gdy odmawiamy - mówi Tadeusz Januchta. Procedury administracyjne sprzyjają ryzykantom. Podczas poprzedniej sesji Rady Miejskiej przypomniał o tym zastępca prezydenta Bielska-Białej Waldemar Jędrusiński. Każdą decyzję urzędników miejskich może uchylić Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Niestety, SKO korzysta ze swoich uprawnień także w tego rodzaju przypadkach.
 
Niebezpieczne predyspozycje
 
Oprócz zinwentaryzowanych osuwisk, są także tereny predysponowane do ich wystąpienia ze względu na budowę geologiczną. - Przepisy dopuszczają budowę na tych terenach, choć nasze biuro jest temu przeciwne. Przez kilkadziesiąt lat może nie dziać się nic złego, lecz pewnego dnia ziemia się osunie - tłumaczy Tabaka. Tak było w przypadku skarpy przy ul. Partyzantów, która w 2005 roku została sklasyfikowana właśnie jako teren predysponowany.
 
Czy oznacza to, że każda osoba mieszkająca na mniejszym lub większym wzniesieniu powinna drżeć przy intensywnych opadach deszczu? - Nie każda skarpa się osuwa. To zależy od budowy geologicznej podłoża. Ale mieszkając na zboczu, powinniśmy pamiętać o odwodnieniu i usuwać wodę poza teren skarpy.
 
Magdalena Dydo