Dawno temu w państwie bielskim
Z okazji 260. rocznicy nabycia państwa bielskiego przez Aleksandra Józefa Sułkowskiego w katedrze św. Mikołaja odbędzie się jutro uroczysta msza koncelebrowana przez ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej bp. Tadeusza Rakoczego.
Dawne miasto Bielsko, dziś część Bielska-Białej, przez niemal dwa stulecia było centrum administracyjno-gospodarczym feudalnego państwa stanowego położonego na wschodniej granicy Śląska. Po Piastach cieszyńskich, władali nim przedstawiciele familii Promnitzów, Schaffgotschów, Sunneghów, Solmsów i Haugwitzów. Przed 260 laty Bielsko z okolicą przeszło w posiadanie jednego ze znamienitszych przedstawicieli polskiej magnaterii tamtej epoki, hrabiego Aleksandra Józefa Sułkowskiego (1695-1762).
Dawne miasto Bielsko, dziś część Bielska-Białej, przez niemal dwa stulecia było centrum administracyjno-gospodarczym feudalnego państwa stanowego położonego na wschodniej granicy Śląska. Po Piastach cieszyńskich, władali nim przedstawiciele familii Promnitzów, Schaffgotschów, Sunneghów, Solmsów i Haugwitzów. Przed 260 laty Bielsko z okolicą przeszło w posiadanie jednego ze znamienitszych przedstawicieli polskiej magnaterii tamtej epoki, hrabiego Aleksandra Józefa Sułkowskiego (1695-1762).
Blisko związany z polskimi królami elekcyjnymi z saskiej dynastii Wettynów, największych zaszczytów doczekał się po objęciu tronu przez Augusta III. Jako królewski faworyt został m. in. pierwszym ministrem, królewskim szambelanem i dyrektorem królewskich zbiorów sztuki w Dreźnie, a także właścicielem Leszna i Rydzyny w Wielkopolsce. Umowa kupna i sprzedaży z ówczesnym właścicielem Bielska, hrabią Fryderykiem Wilhelmem von Haugwitzem, zawarta została w Wiedniu 26 lutego 1752 roku, 19 marca tegoż roku cesarzowa Maria Teresa podniosła bielskie państwo stanowe do rangi księstwa (Fürstentum), a samego Sułkowskiego dzień wcześniej obdarzyła tytułem książęcym.
O ostatnich prywatnych właścicielach Bielska przypomina zamek, często zwany ich imieniem. Swój obecny wygląd zawdzięcza on rozbudowie dokonanej pod koniec XVIII wieku przez Franciszka de Paulę Sułkowskiego, a następnie przebudowie w latach 50. i 60. XIX wieku za rządów Ludwika Sułkowskiego. Pośród mobiliów związanych z książęcą rodziną zachowały się dwa obiekty z wyposażenia bielskiego kościoła parafialnego, a obecnie katedry pod wezwaniem św. Mikołaja.
Pierwszym jest wyjątkowej klasy cyborium, ufundowane przez ks. Aleksandra Józefa Sułkowskiego jako wotum dziękczynne za uwolnienie z pruskiej niewoli w 1760 roku, które w br. powróciło do katedry z depozytu w Muzeum Archidiecezjalnym w Katowicach. Drugi zabytek, to wystawiona w katedralnej Kaplicy Maryjnej XVIII-wieczna kopia wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej przywieziona do Bielska z węgierskiego Tokaju przez hr. Teodora Sułkowskiego. W związku z 260. rocznicą przejścia państwa bielskiego w ręce rodziny Sułkowskich obraz ten był poddawany badaniom i konserwacji w okresie od czerwca do września 2012.
Uroczysta msza w katedrze św. Mikołaja koncelebrowana przez ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej bp. Tadeusza Rakoczego odbędzie się w sobotę, 13 października o godz. 10.00. Oprawę muzyczną zapewni chór Akademii Techniczno-Humanistycznej pod dyrekcją Jana Borowskiego. Od niedzieli w Muzeum w Bielsku-Białej czynna będzie specjalna wystawa rocznicowa. Zostaną na niej zaprezentowane m.in. fotokopie dokumentu relacjonującego oficjalne przekazanie dóbr bielskich z 1752 roku oraz dzieła graficzne związane z tym wydarzeniem.
ab
Artykuł wyświetlono 1803 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
B-B
Aleksander Ludwik stał się patronem miejscowych Niemców. W czasie II wojny światowej najpierw przyznano mu czwartą grupę niemieckiej volkslisty, ale Heinrich Himmler osobiście na prośbę jego "awansował" Sułkowskiego do drugiej grupy za zasługi dla niemczyzny w Bielsku. W 1944 r. Aleksander Ludwik wraz z rodziną uciekł z Bielska do Austrii, wywożąc wyposażenie swej rezydencji. W 1936 w Leoben ożenił się z Anną Mallinger otwarcie sprzyjającej niemieckim faszystom. Z tego związku w 1940 urodził się Aleksander Józef. Książę Aleksander Józef Sułkowski, ur. 23 marca 1940 w Wiedniu — w 1967 poślubił Lilianę Szczygieł, z którą się później rozwiódł. W 1973 ożenił się z Heleną Rajewską z którą nie miał dzieci. Wraz z rodziną usilnie stara się o odzyskanie zamku i posiadłości - ostatni raz bezskutecznie przed sądem w Bielsku w 2006. Teraz widać że Muzeum zamiast pilnować interesów polskiej placówki muzealnej na którą łożą pieniądze (remonty, utrzymanie itp,itd) polscy podatnicy "drwi" z nich sprzyjając "niemieckiej wersji historii dla Polaków". To nie jest własność prywatna lecz instytucja publiczna i nie ma "Pani, Pana na zamku" tylko to są osoby zarządzające majątkiem publicznym i swoje sympatie prywatne nie wolno przedkładać nad dobro społeczności Państwa Polskiego a granic przekraczać !!!
Puenta
To jest szukanie rocznicy na siłę. Promowana z uporem "dyletanta" nazwa "Zamek Sułkowskich" to działanie "interesowne"! Zamek w Bielsku wzniesiony przez władających Księstwem Cieszyńskim Piastów służył im najdłużej ze wszystkich jego właścicieli. Sułkowscy, nie specjalnie się Bielskiem przejmowali a wręcz drenowali z niego pieniądze ile wlezie, a ostatni Aleksander Ludwik Sułkowski sam starał się o podwyższenie grupy volkslisty z IV na II co uzyskał w 1943. A we wrześniu 1939 pozwolił by z okien jego zamku będace tam bojówki niemieckie "Freikorps" ostrzeliwały i obrzucały granatami wycofujące się wojska polskie i ludność cywilną. Po wojnie zamek przejęto jako mienie poniemieckie. Teraz na siłę się foruje nazwę "Zamek Sułkowskich" której oficjalnie nie ma!!! Przecież są piękne tradycje Piastów, zasłużonych Sunneghów. Pasuje zdecydowanie nazwa Zamek Piastowski! No chyba że "ktoś" ma interes w forsowaniu na siłę "powrotu" "Sulkowskich" na ten zamek ? Podobno ma być obecny też syn "księcia volksdojcza" specjalnie zaproszony - ten sam co parokrotnie już próbował odzyskać zamek, ale na szczęście ustawa powojenna o przejęciu mienia poniemieckiego i osób działających na szkodę Państwa Polskiego nadal obowiązuje. Ale w Muzeum chyba zapominają kto je utrzymuje i jaką linię maja reprezentować? Widać że w tej placówce obowiązuje parcie na "szkło" i szukanie na siłę możliwości "sprzedania" faworyzowanych nazwisk - "ekspedienci" i "wykonujący tylko rozkazy" to przyszłość !
ben
Ta opowieść powinna mieć puentę: jak Sułkowscy się zniemczyli i w czasie okupacji wysługiwali się hitlerowcom. Całkowity kontrast z żywieckimi Habsburgami. Taki chichot historii.

Klauzula informacyjna ›