Pożegnano wielką patriotkę
Dziś w Żywcu pochowano zmarłą w ubiegłym tygodniu księżnę Marię Krystynę Habsburg. Na pogrzeb przyjechała rodzina księżnej. Trumnę z ciałem arystokratki złożono w krypcie kaplicy konkatedry żywieckiej.
Wcześniej trumna wystawiona była w żywieckim zamku, gdzie hołd księżnej składali mieszkańcy Żywca i przyjezdni. Na pogrzeb przyjechała najbliższa rodzina Marii Krystyny Habsburg, m.in. jej siostra Renata Habsburg-Lorena De Zulueta razem z mężem, córką i wnuczką, na co dzień mieszkająca w Madrycie.
- Księżna była przedwojenną arystokratką, dla której słowa Bóg, Honor, Ojczyzna odgrywały ogromne znaczenie - podkreślał biskup Tadeusz Rakoczy, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej.
Już od rana w Żywcu panowała podniosła atmosfera, głównie za sprawą samych mieszkańców, których na mszę żałobną przyszło kilka tysięcy. - Będzie nam brakować księżnej, która od momentu pojawienia się na stałe w naszym mieście stała się jego wizytówką i zawsze podkreślała, że ukochała to miasto - powiedział nam burmistrz Żywca, Antoni Szlagor.
Tekst i foto: KJ
Artykuł wyświetlono 1976 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
juzek
A w czym się wyraża "patriotyzm" księżnej M.K.habsburg? Zgodnie z dewizą Oscara Wilda "Patriotyzm jest cechą ludzi ziejących nienawiścią". Była klasycznym członkiem Habsburgów i Żywcu mieli posiadłości to czuli się "polakami". A czym się uzasadnia udział Wojska Polskiego w tej uroczystości?? To że p. Rakoczy "honoruje" członka rodziny Habsburgów nie dziwi jeżeli się weźmie pod uwagę "zasługi" tego rodu dla katolicyzmu, m.in. w Czechach a także w Europie (wojna 30-letnia to "zasługa" Habsburgów przeca). A Żywczoki jakoś nie chcą widzieć "zasług" Habsburgów takich jak całkowita dewastacja lasów beskidzkich pod ich rządami. Żałosne są ciągoty chłopstwa do IIRP i tylko potwierdzają, że historia jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. A Polacy jak się nie szanowali tak się nie szanują.

Klauzula informacyjna ›