Trudno doszukiwać się pozytywów w grze zespołu bielskiego Podbeskidzia. Jego sobotnim rywalem będzie Górnik, który w ostatniej kolejce ligowej wprost przejechał się po Śląsku Wrocław. Zespół Adam Nawałki wydaje się być poza zasięgiem „Górali”.
 
Po wtorkowych decyzjach Rady Nadzorczej TS Podbeskidzie SA, dwóch z trzech asystentów Roberta Kasperczyka zostało zdymisjonowanych. Jeden pożegnał się z klubem, a drugi przeszedł do zespołu Młodej Ekstraklasy. Trudno jednak oczekiwać, by zmiany w sztabie szkoleniowym zaowocowały w najbliższym spotkaniu ligowym z Górnikiem Zabrze. Za przygotowanie fizyczne wciąż odpowiada Wojciech Jarosz.
 
Pierwszym szkoleniowcem jest nadal Kasperczyk, który jutro będzie miał do swojej dyspozycji niemal wszystkich zawodników, poza leczącym kontuzję Bartłomiejem Koniecznym oraz Dariuszem Pietrasiakiem. Nowy nabytek zespołu wciąż nie otrzymał certyfikatu. Sobotni rywal Podbeskidzia w ostatniej kolejce wprost zdemolował mistrza Polski, Śląsk Wrocław (4:1). Od początku sezonu zespół Adama Nawałki zachwyca grą, a dwóch jego podopiecznych znalazło uznanie w oczach selekcjonera reprezentacji narodowej.
 
Oprócz Łukasza Skorupskiego i Adama Dancha, szczególną uwagę „Górale” powinni zwrócić na Arkadiusza Milika oraz Prejuce Nakoulma, którzy doskonale wiedzą, jak zdobywa się bramki. Sobotnie starcie w ramach 7. kolejki piłkarskiej ekstraklasy na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej rozpocznie się o godz. 15.45 (więcej o meczu czytaj na Sportowych Beskidach).
 
bak