Osiem wozów strażackich stanęło wczoraj przy jednej z kamienic przy ul. 11 Listopada w Bielsku-Białej. Z budynku wydobywał się dym.
 
Wczoraj o godz. 12:20 do straży pożarnej zadzwoniła lokatorka jednego z budynków przy ul. 11 Listopada, która zobaczyła dym wydobywający się z sąsiedniego mieszkania. Gdy mimo dłuższego pukania do drzwi nikt nie otwierał, wezwała strażaków. Okazało się, że spalił się obiad pozostawiony bez dozoru na kuchence gazowej. Strażacy ugasili ogień i przewietrzyli mieszkanie.
 
Jak poinformowała nas Patrycja Pokrzywa z PSP w Bielsku-Białej, nie jest to pierwsze tego typu zdarzenie w naszym mieście. Od początku roku strażacy z bielskiej jednostki interweniowali już 20 razy w podobnych przypadkach. - Na razie obyło się bez ofiar, ale pamiętajmy, że któregoś dnia może dojść do tragedii. Zwłaszcza, jeśli taki pożar wybuchnie w nocy - podkreśla kpt. Pokrzywa.
 
ab
Foto: Mirosław Jamro, Pressmix