Do kobiet trzeba umieć podejść
Rozmowa z Grzegorzem Wagnerem, nowym trenerem siatkarek BKS Aluprof
Zanim padło Pańskie nazwisko, mówiło się szkoleniowcach z Włoch. Czym przekonał Pan działaczy BKS Aluprof do swojej osoby, że ci zdecydowali się na zmianę planów?
- Nie wiem czym ich przekonałem do siebie. To pytanie do włodarzy klubu. Już kilka lat temu luźno rozmawialiśmy o mojej pracy w BKS, a teraz po prostu doszło do konkretów.
Na jak długo związał się Pan z bialskim klubem?
- Podpisałem kontrakt na dwa lata.
Potrafi Pan trenować kobiety?
- Trening kobiet i mężczyzn jest bardzo podobny. Różnica polega na kwestiach mentalnościowych. Do kobiet trzeba umieć podejść.
Słychać głosy, że podczas pracy w Częstochowie nie dawał Pan żyć siatkarzom AZS. Ostro zasuwali w siłowni, przez co byli ponoć przetrenowani. Jak będzie w BKS?
- Takie rzeczy pisali i mówili ludzie, którzy treningu nie widzieli. Obciążenia treningowe - w tym siłowe - siatkarzy w Częstochowie były o połowę mniejsze niż te, którym dwa lata temu podlegali zawodnicy pierwszoligowego BBTS.
Jak Pan sobie wyobraża współpracę z Mariuszem Wiktorowiczem? Jesteście równorzędnymi partnerami czy ostatnie słowo będzie zawsze należało do Pana?
- To ja jestem pierwszym trenerem i to ja będę decydował o kształcie zespołu. Mariusz zgodził się być moim pomocnikiem i taką rolę będzie pełnił.
Mariusz Wiktorowicz preferuje nowoczesny styl prowadzenia zespołu. Często przeprowadzał badania wydolnościowe i do nich dostosowywał natężenie treningu. Stosuje Pan podobne metody?
- Będziemy mieli trenera od przygotowania fizycznego. Testy medyczne, rzecz jasna, też będą. Pierwsze przeprowadzimy już w przyszłym tygodniu. W naszym sztabie wszystko będzie odbywało się w sposób profesjonalny. W takiej drużynie, jak BKS wszystko musi być na najwyższym poziomie.
Jak na razie, z BKS odchodzą zawodniczki. W Muszynie zaś - hit transferowy za hitem. Także Trefl Sopot kupił sobie prawo gry w Plus Lidze i dysponuje ogromnymi pieniędzmi na budowanie drużyny. Czy w Bielsku-Białej szykują się jakieś spektakularne transfery?
- Odeszła Helena Horka, która planuje powiększenie rodziny. Nie wiem co z Dorotą Świeniewicz - czy zakończy karierę czy też przejdzie do Trefla. Prawdopodobnie odejdzie Mariola Wojtowicz. Do zespołu przyszła natomiast środkowa, Gabriela Wojtowicz. Rozmawiamy z kolejnymi zawodniczkami. Cieszę się, że pozostał trzon zespołu. Będziemy kupować nowe zawodniczki za to, co mamy. Wszystko uzależnione jest od finansów. Muszyna i Trefl dysponują większymi budżetami, więc mogą sobie pozwolić na duże zakupy.
Na jakie pozycje będą potrzebne wzmocnienia? Może Pan zdradzić nazwiska zawodniczek, o które się stara BKS?
- Będą potrzebne wzmocnienia na przyjęcie i atak. Głównie na te dwie pozycje będziemy szukać nowych siatkarek. Na wymienianie konkretnych nazwisk jest jeszcze za wcześnie.
Jakie cele na nadchodzący sezon stawiają przed Panem włodarze klubu?
- Nie znamy jeszcze kształtu zespołu. Dlatego o celach trudno mówić, bo np. nie znamy wyników losowania grup Ligi Mistrzyń. Gdy zakończy się okienko transferowe, będziemy mówili o szansach w walce z rywalami. Na podwórku krajowym głównym celem jest obrona tytułu mistrzowskiego.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Paweł Hetnał
Artykuł wyświetlono 1503 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›