Zatrzymano kolejnego bandytę, który w kwietniu napadł na przebywającego w Bielsku-Białej mieszkańca Stargardu Szczecińskiego. Turysta zabłądził nocą w naszym mieście. Po drodze natknął się na bielszczan, którzy zaprowadzili go w ciemną uliczkę i pobili.

Po wyjściu z lokalu 29-latek zabłądził w drodze do hotelu, gdzie zarezerwował nocleg. Uruchomił nawigację w markowym telefonie i próbował dotrzeć do celu. Po drodze natknął się na „miejscowych”, którzy zaproponowali mu pomoc w odnalezieniu drogi do hotelu. Bardziej jednak zainteresowani byli jego telefonem komórkowym.
 
Zaprowadzili ofiarę w ciemną ulicę Zmożka i tam dotkliwie pobili, kradnąc dwa telefony o wartości blisko 2 tys. zł. Pokrzywdzony zdołał dotrzeć na stację benzynową, której obsługa zaalarmowała pogotowie i policję. Kilka dni później funkcjonariusze zatrzymali nietrzeźwego 35-latka kierującego rowerem. W czasie jego kontroli odnaleźli telefon, który został skradziony mieszkańcowi Stargardu Szczecińskiego. Szybko ustalono, że zatrzymany zakupił aparat od 34-letniego bielszczanina - jak się okazało, sprawcy rozboju.
 
Policjanci z wydziału kryminalnego KMP w Bielsku-Białej zatrzymali podejrzanego, który usłyszał już zarzuty. Zgodnie z decyzją prokuratury i sądu, trafił do aresztu. Prowadzone w tej sprawie czynności doprowadziły do ustalenia nazwiska jego 23-letniego wspólnika, którego w miniony wtorek zatrzymano. Był zaskoczony, kiedy kryminalni zapukali do drzwi jego mieszkania. Nie spodziewał się, że po takim czasie policjanci „pamiętają” jeszcze o zdarzeniu. Trafił do policyjnego aresztu.
 
ab