Dzień Dziecka w błocie?
Władze Podbeskidzia kontynuują swój program przyciągania całych rodzin na trybuny Stadionu Miejskiego. Tym razem postarali się o niespodzianki dla dzieci z okazji ich corocznego świętą. Tymczasem nie wiadomo czy w decydującym meczu o utrzymaniu „Górali” w I lidze znów nie przyjdzie im toczyć bitwy nie tylko z rywalem, ale i z błotem.
Piłkarzy Podbeskidzia czeka dziś bardzo ważny egzamin. Na swoim boisku „Górale” zagrają z Motorem Lublin (godz.17). Tylko zwycięstwo może zapewnić podopiecznym Roberta Kasperczyka spokojny byt na zapleczu ekstraklasy. Dla wszystkich dzieci przybyłych na ten mecz włodarze klubu przygotowali ciekawe prezenty. To kolejna, po Dniu Kobiet, akcja promocyjna propagująca rodzinny styl kibicowania.
Rodzinnie na stadionie
Władze Podbeskidzia zapewniają, że dziś będzie warto przyprowadzić swoje pociechy na stadion przy Rychlińskiego. Każde dziecko, które pojawi się na meczu z mamą lub tatą, otrzyma podwójne zaproszenie do kina, a także kupon na puchar lodowy do jednej z bielskich karczm. Na najmłodszych kibiców czekają także inne atrakcje, m.in. możliwość pomalowania twarzy w barwy klubowe, a także słodkie upominki od sponsorów Podbeskidzia.
- Chcemy, aby klub stał się ważnym elementem naszej regionalnej społeczności. Temu właśnie służy nasza akcja - podkreśla prezes Podbeskidzia, Janusz Okrzesik. - Myślę, że zabawa będzie dobra, jeśli pogoda nam jej nie popsuje. Liczymy, że piłkarze sprawią prezent dorosłym kibicom, a my dorośli postaramy się, aby dzieci miały podwójną radość z tego spotkania.
Podczas meczu na stadionie pojawią się także dzieci i młodzież z zaprzyjaźnionych z klubem bielskich świetlic środowiskowych, Szkoły Podstawowej nr 6 w Bielsku-Białej i gimnazjum w Kozach. 9 czerwca na stadionie przy ulicy Młyńskiej TS Podbeskidzie zorganizuje festyn dla ponad 400 wychowanków świetlic środowiskowych z Bielska-Białej (początek o godz. 15.30). W imprezie wezmą udział wszyscy piłkarze bielskiego klubu. Podczas festynu odbędzie się m.in. trening pod okiem trenera Roberta Kasperczyka, mecz pokazowy oraz sztafety sportowe. Każdy uczestnik zabawy zostanie obdarowany drobnym upominkiem.
Prezesa sen o ekstraklasie
Mecz z Motorem będzie grą o dużą stawkę. Jeżeli Podbeskidzie straci dziś punkty, to mocno skomplikuje sobie walkę o utrzymanie w I lidze. - Liczymy na to, że we wtorek będzie już po strachu - mówi pełen nadziei i optymizmu Okrzesik. - Zwycięstwo odniesione w jakimkolwiek stylu gwarantuje nam utrzymanie. Tym samym osiągniemy cel minimum. Nie oznacza, że będziemy zachwyceni takim obrotem sprawy. Jest to nieudana runda, co widać gołym okiem. Wyniki dwóch ostatnich spotkań nie zmienią ogólnego obrazu, że mijający sezon był słaby w wykonaniu Podbeskidzia.
Prezes daje do zrozumienia, że przygotowywane są zmiany personalne, które wzmocnią zespół. Jakie? Na razie trudno powiedzieć, bowiem rozmowy o przedłużeniu kontraktów z obecnymi graczami bielskiego klubu zostaną podjęte dopiero po zakończeniu sezonu. O swoją przyszłość w Podbeskidziu może być raczej spokojny Rober Kasperczyk, choć szef Podbeskidzia podkreśla, że na ocenę poszczególnych zawodników i sztabu szkoleniowego przyjdzie czas po ostatnim meczu z Flotą w Świnoujściu.
Pytany o plany sportowe na kolejny sezon Okrzesik zapewnia: - Zagramy o pełną pulę, a więc o ekstraklasę. Chcemy tak przygotować drużynę, aby była gotowa do walki o najwyższe cele. Będziemy się sprawdzać z mocnymi sparingpartnerami i już 30 czerwca zmierzymy się z mistrzem Słowacji, MSK Żylina.
Znowu zagrają w błocie?
Czy Podbeskidziu przyjdzie dziś rywalizować z przeciwnikiem, brodząc po kostki w błocie, jak podczas ostatniego spotkania z GKP Gorzów? Wiele zależy od aury oraz osób odpowiedzialnych za przygotowanie placu do gry. Jeżeli znów będzie padał obfity deszcz, to nikłe są szanse, że murawa zdąży się zregenerować na ten arcyważny pojedynek.
Nadszedł czas, aby głośno zadać pytanie władzom Bielska-Białej: czy płyta boiska Stadionu Miejskiego jest właściwie wykonana i dostosowana do obfitych opadów atmosferycznych w mieście, które co roku przyjmuje kilkakrotnie więcej opadów niż średnia krajowa? Przypomnijmy, z powodu zalegającej na boisku wody odwołano w ub.r. towarzyski mecz Podbeskidzia z Wisłą Kraków. Był wstyd na całą Polskę.
Paweł Hetnał
Artykuł wyświetlono 1231 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›