Islandzki wulkan winny powodzi?
Swego czasu był najmłodszym kierownikiem stacji meteorologicznej w Polsce. Obserwacji zjawisk w przyrodzie poświęcił większość życia. Mimo to, pytany o prognozę na dalej, niż dwa-trzy dni odpowiada, że może spróbować wywróżyć ją z fusów i będzie miała podobną wiarygodność, jak ta sporządzana przez meteorologów. Kilka tygodni temu odszedł na zasłużoną i nieco odwleczoną emeryturę, a z nami podzielił się ogromną wiedzą zdobytą przez te wszystkie lata w Aleksandrowicach.
Kierownikiem bielskiej stacji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej był od 1963 roku.- Pamiętam zimę, gdy w lutym termometr na lotnisku wskazywał 18 stopni; pierwszego maja, kiedy spadł śnieg i lipiec - statystycznie najcieplejszy miesiąc w naszym kraju - w którym przez kilka dni słupek rtęci nie podniósł się powyżej 14 st. C. Pamiętam zimę, kiedy pod ścianą naszego biura zrobiła się kilkumetrowa zaspa śniegu! I taką, że w mieście nie spadł ani jeden płatek białego puchu - wspomina „Wicherek” z Bielska-Białej, Zbigniew Stasicki.
Przez te wszystkie lata był świadkiem wielu anormalnych zjawisk pogodowych. - Jeśli chodzi o opady, to muszę przyznać, że tegoroczne są rekordowe. W tamtą feralną niedzielę spadło ponad 160 l wody na metr kw., a od soboty do środy aż 350!
Nadchodzi zlodowacenie?
Pan Zbigniew przyznaje, że w okresie jego pracy zawodowej zmienił się klimat w naszym mieście. Pamięta, że kiedy na początku swojej przygody z pogodą w bielskim IMGW wychodził w nocy ze stacji, żeby zrobić odczyty, słyszał, jak kora na drzewach pęka z zimna przy ponad minus 30 st. C. Tęgi mróz trzymał wtedy przez tydzień. A teraz, gdy przez dwa dni jest minus 17, wszyscy wokół mówią o kataklizmie.
- Klimat rzeczywiście ociepla się. Widać to lokalnie - na przykładzie naszego miasta i globalnie - patrząc na topniejące lodowce. Niektórzy naukowcy twierdzą, że jesteśmy na szczycie paraboli i lada chwila znowu zacznie się ochładzać. Osobiście nie popieram tezy o wielkim udziale człowieka w zmianach klimatycznych - podkreśla Stasicki.
Nasz rozmówca nie zgadza się z teoriami, wedle których niedawna erupcja wulkanu na Islandii miała wpływ na tegoroczną powódź. Przypomina, że w przed trzynastu laty wulkany milczały, gdy Polskę dotknęła podobna katastrofa. - Erupcja sprzed kilku tygodni wysłała do atmosfery więcej szkodliwych gazów niż ludzie wyprodukowali przez wiele, wiele lat.
W ciągu prawie półwiecza pracy zawodowej Zbigniew Stasicki nauczył się obserwować rzeczywistość i wyciągać wnioski z pozornie niezwiązanych ze sobą zjawisk i faktów. - Komuś zależało na tym, żeby ludzie zaczęli stosować energooszczędne żarówki, ale nikt nie jest w stanie zatrzymać procederu wycinania płuc naszej planety - lasów w Amazonii. Tymczasem w Bielsku-Białej wybuchła polityczna wojna, gdy władze lokalne ogłosiły plan budowy jednej trasy narciarskiej na Szyndzielni.
Były kierownik bielskiej stacji IMGW dostrzega negatywny wpływ postępu cywilizacyjnego na przyrodę. - Kiedy dzisiaj wjeżdża się na Szyndzielnię, nad miastem widać czarny „kożuch”. Dawniej tego nie było.
Były kierownik bielskiej stacji IMGW dostrzega negatywny wpływ postępu cywilizacyjnego na przyrodę. - Kiedy dzisiaj wjeżdża się na Szyndzielnię, nad miastem widać czarny „kożuch”. Dawniej tego nie było.
Śniegojad w Bielsku-Białej
Czym bielski klimat różni się od pogody w innych częściach naszego kraju? - Mamy jedne z największych opadów w całej Polsce, zaraz po Zakopanem. Jest to ok. 1200 mm rocznie, podczas gdy np. na Helu - 400. Między innymi dlatego, że mieszkamy u podnóża gór, które wymuszają inwersję na frontach atmosferycznych.
Mówiąc prościej. Wyobraźmy sobie front, który wędruje nad Polską. W pewnym momencie dociera w nasze okolice, gdzie natrafia na góry. Wtedy chmury, nie mogąc dalej frunąć swobodnie, zaczynają się kumulować. Gdy są już grube, zaczyna z nich padać deszcz.
Prognozowanie pogody dla naszego miasta nie jest sprawą prostą, gdyż sytuacja potrafi zmieniać się, jak w kalejdoskopie. Dodatkowo, betonowa dżungla miejska zatrzymuje cyrkulację powietrza. W dzień mury nagrzewają się, a w nocy oddają ciepło. Dlatego temperatura w centrum różni się czasem nawet o 7-8 stopni w stosunku do widocznej na wskaźnikach na lotnisku.
Innym ciekawym zjawiskiem górskim właściwym także dla Bielska-Białej i okolic jest... śniegojad. - Rosjanie mówią tak na halny. Proszę zauważyć, że ten wiatr nie roztapia śniegu, nie powoduje powodzi, ale sprawia, że śnieg niemal w momencie znika, wyparowuje. Halny „wysusza” go.
Skoro tak trudno prognozować u nas pogodę, to może lepiej zdać się na stare przysłowia? Byłoby taniej. Stasicki uśmiecha się na taką sugestię i podkreśla, że ufa tylko jednemu porzekadłu: „Jak na św. Hieronima jest deszcz albo ni ma, to na koniec listopada - pada”.
Widział, jak umierają piloci
W czasie prawie 50 lat pracy na lotnisku w Aleksandrowicach Zbigniew Stasicki był świadkiem kilku śmiertelnych wypadków lotniczych. - Jeden pilot rozbił się na zboczu Szyndzielni. Innego podmuch wiatru po prostu rzucił na lotnisko. Widział też śmierć instruktorki, która w sytuacji awaryjnej poleciła kursantowi wyskoczyć z samolotu. Sama natomiast wyskoczyła zbyt późno i jej spadochron nie zdążył się otworzyć...
Jeszcze innym razem młody pilot potrącił… krowę. Na szczęście, ani jej, ani jemu nic złego się nie stało. Od tamtego czasu krowy i towarzyszące im barany zniknęły jednak z lotniska, a wraz z nimi… pieczarki. - Dawniej o świcie na płycie zawsze było wielu zbieraczy. Wraz ze zwierzętami znikły też pieczarki.
Wieloletni kierownik bielskiej stacji meteo nie ukrywa, że jest zwolennikiem budowy betonowego pasa. Nie rozumie sprzeciwu mieszkańców. - Kiedy odbywają się nocne loty treningowe - a każdy młody pilot musi je zaliczyć - ludzie dzwonią na lotnisko z pretensjami, że jest głośno. A przecież ci, którzy mieszkają najbliżej budowali domy, kiedy lotnisko już istniało i doskonale wiedzieli, na co się piszą.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 3918 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 12
basia
Brawo ! Swietny artykul .Serdecznosci dla Pana Zbigniewa.A takich wypowiedzi wiecej !
BBowitzky
zanim pojawił się internet często dzwoniłem do naszej stacji meteo żeby poznać prognozę pogody dla BB i okolic i odpowiednio zaplanować spędzanie wolnego czasu, wielu burz w plenerze uniknąłem, dziękuję :)
ZIZ
Ciekawe, trafne stwierdzenia, rozsądne poglądy, proste zobrazowanie specyfiki pogody w B-B
amator_przyrody
pieczarki najlepiej smakowały rano z pyszną jajecznicą....ah te czasy
bielszczanin
Świetna wypowiedz!!!!!!!!!!! , zgadzam się "w całej rozciągłości" !!!!!!!. Wszystkiego dobrego Panie Zbigniewie!!!
xenon
Bardzo trafne poglądy. Zgadzam się z nimi na 100%.
Łukasz
Podoba mi sie ostatnie zdanie tego artykułu - zgadzam sie w 100%
Bartolo
człowiek legenda - dobrze mówi, popieram całym sercem taki tok rozumowania
a
bardzo fajnie jest poczytać opowieści takich osób jak Pan Zbigniew Stasicki - a nie tylko polityka, tragedie, afery itd!

Klauzula informacyjna ›