W środku tego lata bielskie przedsiębiorstwo ciepłownicze Therma zaproponowało niektórym swoim odbiorcom dostawę ciepła przez cały rok. Po co grzać w lipcu? Okazuje się, że pomysł nie jest pozbawiony sensu.
 
Jak wyjaśnia Mirosław Rosik, zastępca dyrektora PK Therma, zainteresowanie nową ofertą może być duże. - Nie chcemy ogrzewać mieszkań przez cały rok, ale umożliwić ogrzewanie mieszkań wtedy, gdy jest to potrzebne, nawet w czerwcu czy sierpniu. Zdarzają się przecież wtedy dni zimne. Do tej pory mieszkania mogły być ogrzewane jedynie w sezonie grzewczym. Jego okresy określane były indywidualnie na podstawie zapotrzebowania zgłoszonego przez odbiorcę. Np. nasz klient przysyłał informację, że chce od października mieć w domu ciepło. Therma uruchamiała odpowiednią wymiennikownię i kaloryfery zaczynały grzać.
 
Taki sposób obsługi centralnego ogrzewania wynikał z dopłat do kosztów ogrzewania. Nie było wtedy także możliwości precyzyjnego regulowania ciepła w budynkach w zależności od temperatury zewnętrznej oraz wewnętrznej. Obecnie wszystkie wymiennikownie Thermy posiadają automatyczne sterowanie podawaniem ciepła - kaloryfery są ciepłe wtedy, gdy na zewnątrz jest zimno. Również odbiorcy mają często rozbudowane systemy sterowania, umożliwiające obniżanie temperatury w ciągu nocy lub podczas wyjazdów. 
 
 - Obecnie możemy ogrzewać mieszkanie w dowolnej porze roku, nawet w czerwcu. Wystarczy odpowiednio ustawić sterowniki - podkreśla dyr. Rosik. - Opłaty powinny wzrosnąć minimalnie, gdyż koszty obliczane będą na podstawie wskazań liczników ciepła według tej samej taryfy, co dotychczas.

W zależności od warunków pogodowych koszt podniesienia komfortu cieplnego w skali roku może wynieść 1-11,5 zł miesięcznie dla jednego mieszkania do powierzchni ok. 50 m2.
 
 
ab