Szansa "Górali" na rewanż
Jutro po raz pierwszy w tym sezonie zawodnicy "Podbeskidzia" zagrają przed własną publicznością. Oby doping bielszczan pozwolił "Góralom" zakończyć spotkanie z krakowską Wisłą lepszym wynikiem, niż miało to miejsce tydzień temu.
Kibice z niecierpliwością i pewnym niepokojem czekają na sobotnie starcie, bowiem w końcówce ubiegłego sezonu piłkarze z Krakowa bez większych problemów pokonali w Bielsku-Białej zespół miejscowych. Nadzieję jednak daje fakt, że "Górale" niejednokrotnie już zaskakiwali nas i pokazywali, że w konfrontacji z teoretycznie mocniejszymi ekipami wcale nie stoją na straconej pozycji. Jak będzie tym razem? Przekonamy się już jutro. Początek meczu na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej o godz. 13.30.
Więcej o jutrzejszym meczu na Sportowych Beskidach.
mdp
Kibice z niecierpliwością i pewnym niepokojem czekają na sobotnie starcie, bowiem w końcówce ubiegłego sezonu piłkarze z Krakowa bez większych problemów pokonali w Bielsku-Białej zespół miejscowych. Nadzieję jednak daje fakt, że "Górale" niejednokrotnie już zaskakiwali nas i pokazywali, że w konfrontacji z teoretycznie mocniejszymi ekipami wcale nie stoją na straconej pozycji. Jak będzie tym razem? Przekonamy się już jutro. Początek meczu na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej o godz. 13.30.
Więcej o jutrzejszym meczu na Sportowych Beskidach.
mdp
Artykuł wyświetlono 1162 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 8
Bary
Jestem kibolem. Chodzę do restauracji, teatru czy galerii sztuki. Sprzeczność z tym jakim wizerunek fanatyka kreuje TVN i Gazeta Wyborcza.
tsp
nico, a pozwolisz że zabiorę rodzinę na dwa obiady niedzielne i oprócz tego także kupię dla siebie i syna karnety na mecze TSP? Bo widzisz, to się nie wyklucza, nawet do teatru chodzę od czasu do czasu :-)
ja
jakby na to nie patrzeć to i tak bielska duma bielska chwała to Podbeskidzie Bielsko Biała
nico
Trzymam kciuki za klub z mojego Miasta, ale nie mogę wyzbyć się poczucia bagna, fikcji i niemocy jaką jest polska piłka... Nie mogę też nadziwić się ludziom, którzy mają jeszcze chęć i siłę oglądać te żenujące, często ustawione wcześniej spektakle i dodatkowo za to płacić. Drodzy Państwo nasza liga i promujący ją związek nie jest warta splunięcia, co dopiero mówić o kibicowaniu, zżyciu z klubem itd itp. Proponuje zamiast karnetu ligowego zabrać dwa razy w roku rodzinę na dobry obiad do restauracji. Nieporównywalne wrażenia :-))
Gross
Wygrają, czy nie...tego nie wiem, ale boję się jednego, kiboli z Krakowa, bo wiem, że to wariaci. Oby nie byli potrzebni "czarni", jak to się zwie policyjnych antyterrorystów, którzy powinni się zaś pojawić na mieście.

Klauzula informacyjna ›