Z nieba do piekła
Podopieczni Roberta Kasperczyka prowadzili w pierwszym meczu nowego sezonu od... 19. sekundy! Tak piękny początek nie oznaczał niestety szczęśliwego zakończenia. "Górale" wyjechali z Białegostoku pokonani przez miejscową Jagiellonię.
Kibice zgromadzeni w Białymstoku jeszcze dobrze nie rozsiedli się na swoich krzesełkach, a bielszczanie już cieszyli się z bramki. Robert Demjan ograł na prawej stronie Lukę Pejovicia, dograł w pole karne, a tam piękny debiut zaliczył Fabian Pawela. W kolejnych minutach nadal goście dyktowali warunki gry na murawie i wydawało się, że tak pozostanie do końca.
Niestety, druga część spotkania rozwiała te piękne wizje. W 71. minucie w pole karne zagrał Maciej Makuszewski, a akcję wykończył Dawid Plizga. Richard Zajac musiał po raz pierwszy wyciągać futbolówkę z siatki. Nie minęło nawet dziesięć minut i fani białostockiej drużyny mogli cieszyć się z kolejnego trafienia. Bielszczan swoim strzałem pogrążył Alexis Narambuena.
Jagiellonia Białystok - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:1)
Bramki: Plizga (71), Narambuena (79) - Pawela (1)
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Jagiellonia: Skowron - Norambuena, Pazdan, Rangel, Pejović - Kupisz, Grzyb, Tymiński (46. Plizga), Gajos (54. Dzalamidze), Makuszewski - Frankowski (68. Tarnowski).
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Byrtek, Piter-Bucko, Król - Szczęsny (57. Malinowski), Łatka (82. Cohen), Nather, Pawela (43. Chmiel), Ziajka -Demjan.
Czytaj więcej na Sportowych Beskidach.
Foto: Bartłomiej Budny
mdp
Kibice zgromadzeni w Białymstoku jeszcze dobrze nie rozsiedli się na swoich krzesełkach, a bielszczanie już cieszyli się z bramki. Robert Demjan ograł na prawej stronie Lukę Pejovicia, dograł w pole karne, a tam piękny debiut zaliczył Fabian Pawela. W kolejnych minutach nadal goście dyktowali warunki gry na murawie i wydawało się, że tak pozostanie do końca.
Niestety, druga część spotkania rozwiała te piękne wizje. W 71. minucie w pole karne zagrał Maciej Makuszewski, a akcję wykończył Dawid Plizga. Richard Zajac musiał po raz pierwszy wyciągać futbolówkę z siatki. Nie minęło nawet dziesięć minut i fani białostockiej drużyny mogli cieszyć się z kolejnego trafienia. Bielszczan swoim strzałem pogrążył Alexis Narambuena.
Jagiellonia Białystok - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:1)
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Jagiellonia: Skowron - Norambuena, Pazdan, Rangel, Pejović - Kupisz, Grzyb, Tymiński (46. Plizga), Gajos (54. Dzalamidze), Makuszewski - Frankowski (68. Tarnowski).
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Byrtek, Piter-Bucko, Król - Szczęsny (57. Malinowski), Łatka (82. Cohen), Nather, Pawela (43. Chmiel), Ziajka -Demjan.
Czytaj więcej na Sportowych Beskidach.
Foto: Bartłomiej Budny
mdp
Artykuł wyświetlono 1233 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
Darek
Z tej "mąki" pewnie chleba nie będzie ale na lepszą "mąkę" nas obecnie nie stać, szanse na utrzymanie są moim zdaniem bardzo niewielkie więc dajmy trenerowi spokojnie popracować, bez presji na wynik a może jednak się uda
bielszczanin1
Który to już z kolei mecz prowadzony przez "wybitnego" szkoleniowca,trenera a zwłaszcza taktyka,piłkarze Podbeskidzia już przegrali,licząc koncówke rundy jesiennej i obecnej,z tej mąki chleba nie będzie

Klauzula informacyjna ›