Możliwe, że już niedługo w Bielsku-Białej powstanie plac im. Henryka "Bartka" Flamego. Taki wniosek złożył bielski oddział Obozu Narodowo-Radykalnego.

Imię kapitana Narodowych Sił Zbrojnych miałby nosić obszar wzdłuż ulicy Słowackiego (od ul. Sienkiewicza do Dąbrowskiego). Hanryk Flame od 1919 roku mieszkał w sąsiednich Czechowicach, a wykształcenie zdobył m.in. w Szkole Przemysłowej w Bielsku. "Bartek" stał na czele największego zgrupowania niepodległościowego na Śląsku Cieszyńskim. Jego liczebność, w szczytowym okresie, wynosiła ponad 300 dobrze uzbrojonych i umundurowanych żołnierzy. Składające się z kilku oddziałów zgrupowanie przeprowadziło łącznie ok. 340 akcji zbrojnych.

- Niezwykle potrzebne jest przypomnienie o bohaterze, który całym swoim życiem walczył z totalitarnym systemem. Istotny jest fakt, iż zginął on w w pobliskim Zabrzegu z rąk miejscowego milicjanta, którego nigdy (podobnie, jak inspiratorów zamachu) nie osądzono za swoją zbrodnię. Jako Bielszczanie pragniemy przedstawić zapomnianego kapitana Narodowych Sił Zbrojnych - wyjaśniają wnioskodawcy.

mad