Cztery zastępy strażaków pojechały na pomoc mężczyźnie przygniecionemu przez samochód do ogrodzenia. O dziwo obyło się bez większych obrażeń.
 
Ratowników wysłano wczoraj chwilę po godz. 16 na ul. Groniczek w Straconce w celu uwolnienia przygniecionego przez pojazd mężczyzny. Po dojeździe na miejsce okazało się, że 55-letni bielszczanin po powrocie do domu nie zaciągnął  hamulca ręcznego w swoim samochodzie. Kiedy pojazd zaczął nagle staczać się do rowu właściciel próbował go "ratować". Okazało się jednak, że nie ma szans w samodzielnej walce z kilkuset kilogramową maszyną. Pojazd ani myślał się zatrzymać i uwięził właściciela między tylnym zderzakiem, a ogrodzeniem posesji.

Strażacy uwolnili poszkodowanego za pomocą wciągarki samochodowej. Na miejscu czekało już pogotowie ratunkowe, które po wstępnym przebadaniu i opatrzeniu nie stwierdziło większych obrażeń poszkodowanego.

mdp