Na początku tego roku w tekście Zmiany w rachunkach za prąd informowaliśmy o planach Enionu. Wtedy wydawało się, że to całkiem rozsądny pomysł. Okazało się jednak, że wśród odbiorców energii ze świecą szukać osób, które po otrzymaniu pierwszego rachunku w nowym systemie płatności nie zaklęły pod nosem. Prognozy przygotowane przez Enion są nawet o 100 proc. wyższe od dotychczasowych rachunków!
 
 - Enion szuka pieniędzy, a taki kredyt na 0 proc. od każdego indywidualnego odbiorcy, to dobry pomysł na szybki zysk - napisał w komentarzu jeden z naszych czytelników. Podobnych głosów nie brakuje także na innych forach dyskusyjnych oraz w rozmowach na żywo.
 
Dlaczego prognozy są dwukrotnie wyższe niż rzeczywiste zużycie energii? Próbowała nam to wytłumaczyć Elżbieta Bukowiec, rzecznik prasowy Enion Energia sp. z o.o. - Wielkość prognozowanego zużycia energii elektrycznej określona jest indywidualnie dla każdego klienta na podstawie ilości energii, którą zużył w analogicznym okresie roku poprzedniego.

Bukowiec próbuje bronić dziwnych poczynań firmy tłumacząc, że nietrafione prognozy mogą brać się stąd, że od ubiegłego roku klient w znaczący sposób zmienił ilość zużywanej energii elektrycznej. Np. zmniejszył zużycie energii, ponieważ zlikwidował ogrzewanie elektryczne i nie poinformował o tym dostawcy energii.
 
 - Co dwa miesiące płaciłem nie więcej niż 200 zł. Teraz mam płacić 125 zł co miesiąc - napisał na forum inny klient Enionu. Wtóruje mu kolejny: - Moje zużycie od dawna wynosiło ok. 90 zł za dwa miesiące. A prognoza, którą dostałem, to - ni z gruszki, ni z pietruszki - 70 zł za miesiąc. Czyli według starej metody rozliczania, rachunek za dwa miesiące musiałby wynieść 140 zł. Tyle zaś nie płaciłem nigdy!
 
Za kwiecień podwójnie!
 
Oprócz zawyżanych faktur, pojawił się jeszcze inny problem, na który uwagę zwrócił nasz czytelnik - W okresie 18.01-17.03 zużyłem 304 kWh, co kosztowało 179,29 zł. Termin zapłaty - 6 kwietnia. Dotychczas wszystko się zgadza, ale teraz pojawiają się trzy kolejne faktury prognozowane i zaczyna się cyrk. Każda z nich opiewa na ponad 180 zł! Dwie muszę zapłacić w kwietniu!  

Podobne spostrzeżenie ma kolejny czytelnik: - Z początkiem maja dostaliśmy fakturę na tysiąc złotych! To jest ponoć rachunek za dwa minione miesiące i prognoza na następne. Ale na tej fakturze jest tyle różnych składowych, że zwykły śmiertelnik nie jest w stanie tego zrozumieć.
 
Elżbieta Bukowiec wyjaśnia również to przykre dla klientów zjawisko. Jej zdaniem, w okresie przejściowym faktury wystawione zostały pod koniec marca z uwagi na dużą ilość danych, jakie trzeba było przetworzyć. Z tego względu nastąpiło przesunięcie terminu płatności na kwiecień. Także w kwietniu wyznaczony został termin uregulowania prognozowej opłaty za kwiecień.
 
 - Zdajemy sobie sprawę, że w wielu przypadkach faktury mogły nie zostać doręczone przez pocztę w terminie umożliwiającym dokonanie zapłaty w dniu wyznaczonym na fakturze. Dlatego spółka podjęła decyzję o nienaliczaniu odsetek m.in. klientom z Bielska-Białej. Dotyczy to opóźnień w płatnościach dla należności, których termin płatności wyznaczony był w kwietniu, a klient dokona zapłaty najpóźniej do końca maja 2010 r.
 
Po wprowadzeniu nowych zasad rozliczeń klient odnosi wrażenie, iż nie wie za co płaci. W praktyce płaci za produkt, którego jeszcze nie dostał i nie zużył. Przymus ów wiąże się z zamrożeniem pieniędzy konsumenta. Ich nadmiar, czyli tzw. nadpłata, ma przechodzić na kolejne miesiące i pokrywać ewentualne nadwyżki. Ale wiele osób nie kryje obaw, że ich nadpłaty „rozpłyną się”, jeśli nie będą miały nad nimi przejrzystej kontroli.
 
 - Jeżeli w wyniku rozliczenia zużycia energii wystąpi nadpłata, tzn. klient zużyje mniej prądu niż to wynikało z prognozy, to zostanie ona zaliczona na poczet bieżących należności konkretnego klienta. Każdy odbiorca ma indywidualny numer rachunku bankowego, na którym księgowane są jego wpłaty. Klient może zażądać zwrotu nadpłaty w każdej chwili. Wzór takiego polecenia znajduje się na naszej stronie internetowej - uspokaja rzeczniczka Enionu.
 
Prognozuj sam
 
Jest też inne wyjście z sytuacji. Klient może zwrócić się o zmianę prognoz. Rzeczniczka spółki energetycznej podkreśla jednak, że osobiście wstrzymałaby się z taką decyzją. - To może być niebezpieczne. Gdy prognozy będą zbyt niskie, klient będzie musiał zapłacić wyrównanie po rozliczeniu zużycia za pół roku. Bukowiec apeluje, aby nie podejmować pochopnych decyzji. Zapewnia, że w marcu 2010 roku prowadzone były analizy poprawności działania nowego systemu, które potwierdziły prawidłowość działania algorytmów rozliczeniowych zastosowanych w systemach bilingowych.
 
Niektórzy bielszczanie przekonali się już, że zmiana prognoz rzeczywiście jest możliwa. Zgodnie przyznają jednak, że dodzwonienie się do bielskiego oddziału Enionu graniczy z cudem. - Dodzwoniłem się po trzech dniach, gdy się zawziąłem i wisiałem dziesięć minut na słuchawce, cały czas wbijając „ponowne wybieranie numeru”. To jest bez sensu, że trzeba dzwonić i wyjaśniać, że np. 200 zł płacone co dwa miesiące, to nie to samo co 180 zł miesięcznie - żali się czytelnik.
 
Nie wszyscy wiedzą, że na stronie www.enionenergia.pl znajduje się odpowiedni formularz, który można przesłać mailem, by oszczędzić sobie czasu i nerwów na telefonowanie. Można też osobiście poprosić o korektę. - Pofatygowałem się do Enionu, napisałem krótką prośbę o zmianę prognozy i ze 120 zł zrobiło się niecałe 90 - czytamy na naszym forum.
 
W Enionie zapewniono nas, że możliwy jest także powrót do starego, dwumiesięcznego cyklu rozliczeniowego. - O zmianę systemu rozliczeń na dwumiesięczny można wystąpić w każdej chwili - zapewnia rzeczniczka spółki. - Ze wstępnych szacunków wynika, że z taką prośbą zwrócił się do nas ok. 1 proc. wszystkich klientów objętych zmianami. Osobiście proponuję jednak wstrzymać się z tego rodzaju decyzją. Cykl sześciomiesięczny jest korzystniejszy dla klientów pod względem finansowym.
 
Według Elżbiety Bukowiec, przy rozliczeniach sześciomiesięcznych stawka opłaty abonamentowej za jeden miesiąc wynosi 0,78 zł netto + 22 proc. VAT, a w systemie dwumiesięcznym - 2,32 zł netto + 22 proc. VAT. Tak więc klient rozliczany w systemie sześciomiesięcznym zapłaci w skali roku o 18,48 zł netto + 22 proc. VAT (22,5 zł brutto) mniej od klienta rozliczanego w systemie dwumiesięcznym.
 
Enion likwiduje kasy
 
Ale to nie koniec zmian w Enionie. W czasie wakacji zlikwidowane zostaną kasy w Punktach Obsługi Klienta. Oznacza to w praktyce, że od września do rachunków doliczyć trzeba będzie kilka złotych prowizji. Do tego czasu rachunki za energię elektryczną bez prowizji będzie można regulować w ponad 1300 punktach obsługi kasowej: VIA Moje Rachunki, TransKasa i Unikasa (informację o lokalizacji punktów można znaleźć m.in. na stronach: www.enionenergia.pl, www.enionenergia.pl, www.mojerachunki.pl, www.transkasa.com.pl, www.unikasa.pl). Po zakończeniu okresu promocji, od 1 września punkty pobierać będą od klientów Enionu opłatę prowizyjną w wysokości od 1 zł do niecałych 2 zł.
 
 - Prowadzenie obsługi kasowej w Punktach Obsługi Klienta wiąże się z bardzo dużymi kosztami. Zdecydowana większość z nich nie została uwzględniona przez Urząd Regulacji Energetyki w procesie zatwierdzania cen energii elektrycznej dla klientów Enion Energia. W związku z tym nasza spółka nie ma możliwości dalszego ponoszenia kosztów związanych z prowadzeniem obsługi kasowej - tłumaczy Bukowiec.
 
Magdalena Dydo