Bielski kierowca Wojciech Chuchała i jego pilot Kamil Heller reprezentujący LOTOS - Subaru Poland Rally Team wycofali się wczoraj z Rally Estonia. Nasi rajdowcy mieli problemy ze skrzynią biegów, które były najprawdopodobniej konsekwencją ich piątkowej przygody na trasie.

Udziałem w Rajdzie Estonia załoga Subaru rozpoczęła przygotowania do wrześniowego Rajdu Polski. Niestety, zawodnicy L-SPRT szybko przekonali się, jak zdradliwe mogą być estońskie szutry, których trudność dodatkowo spotęgowała zmienna pogoda. Chuchała i Heller zakończyli rywalizację podczas piątkowego etapu na skutek uszkodzenia drążka kierowniczego po wizycie poza drogą. Do sobotnich zmagań przystąpili mocno zmotywowani, lecz już na trzecim oesie drugiego etapu pojawiły się problemy ze skrzynią biegów.

 - Zaczęliśmy trochę bardziej asekuracyjnie, mając na uwadze piątkową przygodę - mówił Kamil Heller. - Nie chcieliśmy popełnić żadnych błędów, dlatego postanowiliśmy przyspieszać wraz z każdym kolejnym kilometrem. To założenie udało się realizować. Niestety, Rally Estonia chyba niekoniecznie był naszym rajdem, bo na ósmym odcinku dopadł nas pech.

Aby nie narażać samochodu na poważniejsze uszkodzenia, wczoraj załoga była zmuszona się wycofać, kończąc tym samym występ w Rally Estonia. - Pierwszą sobotnią pętlę potraktowaliśmy jako potwierdzenie zgodności opisu - podsumował rajd Wojtek Chuchała. - Po przygodzie, która mocno ostudziła nasze ambicje, postanowiliśmy sprawdzić wiele trudnych miejsc. Pozytywne jest to, że opis działał jak należy. Planowaliśmy przyspieszyć na drugiej pętli, ale niestety nie było nam to dane. Myślami jesteśmy już na kolejnym rajdzie.

W sierpniu załoga Subaru wystąpi w 21. Rajdzie Rzeszowskim. Nasz portal jest patronem medialnym Wojtka Chuchały.
 
ab