- Dyżurni w bielskich komisariatach codziennie odbierają zgłoszenia o przestępstwach internetowych - taką niepokojącą informację przekazał nam nadkomisarz Mariusz Kuliński, zastępca naczelnika wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Co gorsze, część z nas nawet nie wie, że jest ofiarą takiego przestępstwa. Inni zaś nie zdają sobie sprawy, że są… jego sprawcą.

W skali światowej jest to zjawisko nagminne i trudno z nim walczyć. Głównie dlatego, że sami często nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy ofiarą przestępstwa. Wydaje nam się, że jeśli coś stało się w tzw. cyberprzestrzeni, to właściwie nie stało się nic. Nic bardziej mylnego! - alarmowali policjanci oraz administratorzy wielkich portali internetowych na spotkaniu dotyczącym niebezpieczeństw, które czyhają w sieci na młodych ludzi. Odbyło się ono w minioną środę w Wyższej Szkole Administracji w Bielsku-Białej i zgromadziło kilkuset gimnazjalistów z naszego miasta. 
 
Spotkanie było częścią ogólnopolskiej akcji „Klikaj z głową”. Jest to program skierowany do dzieci i młodzieży, którego celem jest ukazanie, jak rozsądnie korzystać z dobrodziejstw internetu. W spotkaniu uczestniczyli policjanci z komendy bielskiej i wojewódzkiej oraz przedstawiciele fundacji Kidprotect.pl, Grupy Allegro oraz portalu Nasza Klasa.
 
Zapominają sikać

Czy siedząc przed monitorem zapominasz o przerwach? Czy jesz i pijesz przy komputerze? Czy pierwszą rzeczą, jaką robisz po powrocie do domu, jest włączenie komputera i komunikatorów internetowych? Czy starasz się powstrzymać przed pójściem do toalety, bo akurat masz intrygującą rozmowę na czacie albo zabijasz wirtualnego wroga? Takie pytania zadawała młodzieży Agnieszka Pawłowska z fundacji Kidprotect.pl. Po każdym z nich na sali widać było las podniesionych rąk. Ich właściciele zapewne nie zdawali sobie sprawy, że są uzależnieni od internetu, a kolejnym etapem ich komputerowej choroby może być m. in. nerwica natręctw.
 
 - Kiedy ktoś pyta nas, czy komputer, z którego korzystamy znajduje się w naszym pokoju albo czy korzystamy z archiwum, to powinna nam się zapalać lampka ostrzegawcza - tłumaczy Pawłowska. - Widać, że temu komuś zależy na tym, aby nie pozostawić po sobie żadnych śladów. Nasza czujność powinna rosnąć także wtedy, kiedy ktoś pyta o nasze dane. Obojętnie, czy chodzi mu o imię, nazwisko, adres szkoły, numer gadu-gadu czy zdjęcie. Bo czy na ulicy obce osoby podchodzą do nas z takimi pytaniami? I czy wówczas bylibyśmy skorzy dzielić się takimi informacjami?

Jestem Zbyszek i mam 14 lat

Nie, gdyż tylko sieć stwarza wrażenie anonimowości i bezkarności. Tymczasem policji nie są obce przypadki, kiedy 14-latka umawiała się na spotkanie z 50-latkiem podającym się za jej rówieśnika. - W czerwcu ma wejść w życie przepis, zgodnie z którym już samo proponowanie seksu przez internet osobie nieletniej będzie nielegalne - wyjaśniła nam Pawłowska.
 
 - W Bielsku-Białej podobne przypadki zdarzają się bardzo rzadko, a przynajmniej my nie odbieramy takich zgłoszeń. Docierają do nas raczej informacje o przestępstwach popełnianych za pomocą portali aukcyjnych - tłumaczy Kuliński. - Zamawiamy przedmiot, płacimy za niego, ale przesyłka nie przychodzi. Na szczęście, nawet jeśli oszust posiada zmienne IP, to bez większych problemów możemy go odnaleźć.

Skutki braku ostrożności są przykre. Blisko 1/3 internautów doświadczyła podszywania się pod nich w sieci. Aż 14 proc. przyznaje się do tego, że co najmniej jeden raz umieszczono w sieci kompromitujące ich materiały lub zdjęcia. Dlatego ważne jest, żeby utrwalać wiadomości, sms-y czy zapisy rozmów, które mogą posłużyć później jako dowód.
 
Pawłowska nie ukrywa, że mamy problemy także dlatego, że nie czytamy regulaminów. Przy logowaniu do jakiegoś serwisu lub korzystaniu z usługi bezmyślnie klikamy „akceptuję”. Dopiero potem okazuje się, że zgodziliśmy się na uiszczenie opłaty 100 zł wpisowego. W regulaminach znajdują się zazwyczaj informacje o tym, że administrator portalu nigdy nie będzie prosił nas o podanie hasła. Warto o tym pamiętać, gdyż podszywanie się pod administratora jest jedną z ulubionych metod oszustów na uzyskanie dostępu do naszego konta.
 
Twoje zdjęcia - twoja decyzja

Podobnego zdania są przedstawiciele ogólnopolskich portali. - Zawiadamiajcie administratorów strony o niewłaściwym zachowaniu innych użytkowników - namawiała młodych ludzi Agnieszka Wilczyńska z działu bezpieczeństwa Naszej Klasy. - Nam też zależy na tym, żeby to zjawisko wyeliminować. Pamiętajcie, że nikt nie ma prawa umieścić w internecie waszego zdjęcia bez waszej zgody!

 - Kto z was kupował coś lub sprzedawał, korzystając z konta mamy, taty, chłopaka lub siostry? - pytał nastolatków Mariusz Tokarski z Allegro. Ponad połowie uczniów, którzy podnieśli rękę, lekko zrzedła mina, gdy usłyszeli: - To jest nielegalne. A w razie ewentualnych problemów na pewno się wyda. Dlatego serwis Allegro stworzył specjalne konto Junior dla osób poniżej 18 roku życia, z którego młodzi ludzie mogą korzystać zgodnie z prawem.
 
Magdalena Dydo