Tragedia w kopalni "Borynia" w Jastrzębiu-Zdroju. Zginął 52-letni górnik. Pracował przy przebudowie wyrobiska - ponad 800. metrów pod ziemią. Przygniotło go urządzenie załadowcze. Mężczyna pracował w górnictwie od 14 lat, z czego połowę w kopalni "Borynia". Miał żonę i dorosłe dziecko. To kolejny śmiertelny wypadek w górnictwie. Kilka dni temu w Lędzinach zginął 45-letni górnik. W tym roku w kopalniach węgla kamiennego w Polsce zginęło siedem osób.