Mimo upałów powyżej 30 st. C, bielski Urząd Miejski nie planuje na razie zainstalowania tzw. kurtyn wodnych dla ochłody przechodniów. Na wytchnienie nie mogą też liczyć pasażerowie MZK. W nowych autobusach nie ma klimatyzacji.
 
W tych dniach na ulicach większych, a nawet mniejszych miast naszego kraju pojawiły się tzw. kurtyny wodne. W wytwarzanych przez nie ścianach chłodnej wody znajdują ulgę mieszkańcy zmęczeni tropikalnymi upałami. Jak dowiedzieliśmy się w wydziale gospodarki miejskiej UM w Bielsku-Białej, na razie w stolicy Podbeskidzia nie ma podobnych planów. Wytchnienia trzeba szukać np. w dużych centrach handlowych.
 
Tropikalny skwar dokucza także pasażerom bielskiej komunikacji miejskiej. Tabor MZK składa się z dużej części z nowoczesnych autobusów, w tym Solaris i Mercedes. Pojazdy dostosowane są do potrzeb osób niepełnosprawnych i starszych, posiadają elektroniczne wyświetlacze tablic kierunkowych, mają zabudowane automatyczne skrzynie biegów i systemy smarowania, a ich silniki spełniają wymagania norm emisji spalin EURO. Nawet jednak niedawno zakupione pojazdy nie są w całości klimatyzowane.
 
W agregaty wyposażone są wyłącznie kabiny kierowców autobusów. Podróż w upale jest męcząca dla pasażerów, którzy szukają wytchnienia pod nawiewami w sufitach autobusów. - Można także otworzyć wszystkie oka, ale w tym skwarze nie będzie to duża ulga - tłumaczy dyrektor MZK w Bielsku-Białej Krzysztof Knapik.
 
rok