Gwałtowna burza przeszła dziś późnym popołudniem nad Bielskiem-Białą i Czechowicami-Dziedzicami. Spadł grad wielkości kurzych jaj. Uszkodzone są dachy budynków i samochody.
 
Dzisiejsza nawałnica połączona z gradobiciem wyrządziła sporo szkód. W Czechowicach-Dziedzicach grad wielkości dużych kurzych jaj uszkadzał dachówki i okna. Strażacy pomagali właścicielom nakrywać dachy plandekami, żeby do domów nie dostawała się woda. Grad niszczył także karoserie, szyby samochodów oraz elewacje domów. - Zgłoszeń jest całe mnóstwo - podkreśla Patrycja Pokrzywa z bielskiej PSP. - Nie nadążamy z wyjazdami.
 
MSW apeluje, aby w związku z prognozowanymi na najbliższe dni burzami i wichurami unikać parkowania aut pod drzewami i usunąć wszystkie przedmioty z balkonów i parapetów. Tylko w poniedziałek strażacy w całym kraju  interweniowali ponad 900 razy. Wypompowywali wodę z zalanych piwnic, ulic i usuwali z dróg połamane drzewa. Najtrudniejsza sytuacja była w województwie śląskim, gdzie straż pożarna interweniowała ponad 300 razy.
 
Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach ostrzega, że lokalne burze z gradem mogą potrwać do jutra rana. Przewidywana wysokość opadów podczas burz wynosi 20-30 mm, a miejscami nawet do 40 mm. Wiatr w porywach 60-70 km/godz.
 
 ab