Czekaj albo płać
Półtora miesiąca, trzy miesiące, a czasem nawet ponad pół roku trzeba czekać na konsultację w specjalistycznym gabinecie medycznym. Oczywiście wówczas, gdy chcemy, aby koszty konsultacji pokrył - z naszego ubezpieczenia - Narodowy Fundusz Zdrowia. Ale można też inaczej. Z reguły w tym samym gabinecie możemy zostać przyjęci dosłownie w ciągu kilku dni.
W Bielsku-Białej dermatolodzy należeli do tej nielicznej grupy specjalistów, do której nie było kolejek, a pacjentów przyjmowano „od ręki”. W praktyce wystarczyło przyjść do poradni, zarejestrować się, usiąść w poczekalni i wejść do lekarskiego gabinetu. Niestety, nic co piękne, nie trwa wiecznie i teraz także na wizytę u dermatologa trzeba poczekać.
Zadzwoniliśmy do kilku bielskich poradni dermatologicznych z pytaniem, ile trzeba czekać na wizytę. Okazało się, że około dwóch tygodni. Dla kogoś, komu zrobiła się piekąca rana na skórze, czekanie na spotkanie z fachowcem od takich schorzeń z pewnością nie jest niczym przyjemnym. Kiedy w dermatologicznych poradniach zapytaliśmy, dlaczego teraz trzeba na wizytę czekać, skoro jeszcze niedawno kolejki nie było, usłyszeliśmy, że to efekt obcięcia kontraktów przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Jacek Kopocz, rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia wyjaśnia, że przyczyna problemu ma jedno źródło - kłopoty z pieniędzmi. Śląski oddział NFZ nie tylko otrzymał bowiem na ten rok mniej pieniędzy niż w roku 2009, ale w dodatku musiał wydać więcej niż przed rokiem na podstawową opiekę zdrowotną i refundację leków oraz przejąć od ministerstwa zdrowia finansowanie przeszczepów. Skoro więc pieniędzy jest mniej niż przed rokiem, a niektóre wydatki są większe, to siłą rzeczy na czymś trzeba oszczędzać.
W porównaniu z rokiem ubiegłym finansowanie stomatologii zmniejszono więc o ponad 35 procent, sanatoriów o 25 procent, a rehabilitacji o około 20 procent. W przypadku ambulatoryjnej opieki specjalistycznej finansowanie tych usług medycznych przez NFZ jest mniejsze średnio o około 8 procent, przy czym różnie wygląda to w zależności od poradni.
- Fakt, że można było skorzystać z wizyty u dermatologa od ręki oznaczał, że dostępność ta, nawet po zwiększeniu czasu oczekiwania do dwóch tygodni, jest najwyższym standardem światowym. Wszystkie zakłady mają pełną świadomość, że jak tylko pojawią się dodatkowe pieniądze na te świadczenia, zostaną natychmiast przeprowadzone renegocjacje i zwiększone kontrakty. Pacjenci, świadczeniodawcy, czyli zakłady medyczne i oddział NFZ - wszyscy jesteśmy po tej samej stronie problemu. Czekamy na dodatkowe pieniądze, by podwyższyć kontrakty przynajmniej do poziomu ubiegłorocznego - zapewnia Jacek Kopocz.
Powstanie kolejek do dermatologów skłoniło nas, by sprawdzić, jak w praktyce wygląda sytuacja ubezpieczonego pacjenta, chcącego w Bielsku-Białej skorzystać z porady lekarza specjalisty. Przedstawiając się jako osoba zainteresowana wizytą u lekarza, zadzwoniliśmy do kilku różnych placówek medycznych. W szpitalu Pod Bukami przy ulicy Szarej chcieliśmy zarejestrować dziecko do poradni ortopedycznej. Na wizytę opłaconą przez NFZ trzeba było czekać około półtora miesiąca. Prywatnie czas oczekiwania skracał się do dwóch dni, ale za wizytę trzeba by zapłacić 100 złotych plus ewentualne koszty wykonania zdjęcia rtg w wysokości 30 zł.
W Centrum Medycznym EuroMedica przy ulicy Prusa chcieliśmy się dowiedzieć, kiedy możemy liczyć na wizytę u kardiologa. Okazało się, że na razie jest komplet i dopiero za tydzień rozpoczną się zapisy na porady lekarskie finansowane przez NFZ, które będą realizowane w kolejnych trzech miesiącach. Prywatnie każdego tygodnia można iść na wizytę we wtorek lub w czwartek do oddziału EuroMediki przy ulicy Sobieskiego. Ale wówczas trzeba wyłożyć minimum 100 złotych za samą poradę. Jeśli będą robione badania ekg i echo serca, to za nie też trzeba zapłacić - odpowiednio 30 i 110 zł. Z wizytą u neurologa było w EuroMedice podobnie. To znaczy na NFZ był komplet pacjentów i dopiero za tydzień zaczynały się zapisy na kolejne trzy miesiące. Możliwości prywatnej wizyty w tym przypadku nie ma.
W poradni okulistycznej działającej w Przychodni Specjalistycznej przy ulicy Komorowickiej 23 na wizytę u lekarza okulisty finansowaną przez NFZ trzeba było czekać - w zależności od lekarza - od dwóch do czterech miesięcy. Prywatnie będzie szybciej, ale w rejestracji nie ustalają terminów takich wizyt ani nie podają informacji o jej cenie. W tym celu trzeba się skontaktować z lekarzem. Na wizytę u kardiologa w poradni kardiologicznej działającej w tej samej Przychodni Specjalistycznej przy ulicy Komorowickiej 23 trzeba było czekać trzy miesiące. Prywatnych wizyt tam nie ma.
W Beskidzkim Centrum Medycznym przy ulicy Młodzieżowej chcieliśmy się dowiedzieć, ile trzeba czekać na wizytę u urologa. Okazało się, że na poradę finansowaną przez NFZ dwa miesiące, a na wizytę prywatną tydzień. Tyle że prywatna wizyta kosztuje 90 zł. W Prywatnej Klinice Chirurgii Plastycznej przy ulicy Bystrzańskiej byliśmy zainteresowani usunięciem kilku znamiom na ciele. Wykonują tam takie zabiegi zarówno na NFZ, jak i prywatnie. W pierwszym przypadku nie płaci się nic, ale na konsultację chirurgiczną trzeba czekać blisko pół roku, a zabieg będzie najwcześniej w roku przyszłym. Prywatnie konsultacja będzie możliwa do tygodnia, ale kosztuje 60 zł. A potem, już nazajutrz po konsultacji, może zostać wykonany zabieg. Usunięcie jednej zmiany na ciele (wraz z badaniem histopatologicznym) kosztuje 240 zł.
Jak więc widać z sondy „Kroniki Beskidzkiej”, w praktyce pacjenci chcący skorzystać z pomocy lekarzy specjalistów mają dwie alternatywy - czekać albo płacić.
Sławomir Horowski
.jpg)
.jpg)
Artykuł wyświetlono 7793 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
i tak i nie
Chory zapłać za wizytę do lekarza albo się skorzystaj z NFZ , wtedy trzeba czekać rok albo dluzej . Czyli NFZ jest dla obywateli , ale trzeba miec końskie zdrowie aby z niego skorzystać .
czytelnik
dlaczego widzisz problem w otrzymaniu od lekarza rachunku za wizytę? kiedyś przecież tak było- idziesz prywatnie i wołasz o rachunek a potem odliczasz w rozliczeniu rocznym. Z tym,że ustawy o podatkach dochodowych pozmieniały się, a wprowadzenie zmian do ustawy trochę trwa- a jeszcze ustawodawca musi chcieć wprowadzić takie zmiany...i tu rzeczywiście zaczyna się problem...
jwo
ale wówczas musiałbym otrzyamc od lekarza rachunek/fakturę - i tutaj zaczyna się problem...
jwo
i dlatego jestem za tym, by w sytuacji gdy idę do lekarza prywatnie mógłbym sobie odliczyc ten koszt w corocznym rozliczeniu z US.

Klauzula informacyjna ›