Jak zginął ?chłopiec z Cieszyna??
Jutro bielski Sąd Rejonowy zdecyduje o ewentualnym areszcie tymczasowym dla rodziców dwuletniego Szymka, którego ciało znaleziono dwa lata temu w stawie na peryferiach Cieszyna. Dziś od rana w Prokuraturze Okręgowej w Bielsku-Białej trwały przesłuchania podejrzanych.
Rodziców Szymona R., czyli Beatę Ch. i jej konkubenta Jarosława R. przewieziono do Bielska-Białej z Będzina, gdzie zostali zatrzymani przez policję. Dziś w Prokuraturze Okręgowej ich przesłuchano. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Małgorzata Borkowska, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego kobiecie przedstawiono zarzut zabójstwa. Podejrzana nie przyznała się do zarzucanego jej czynu. Jej konkubentowi śledczy postawili zarzut nieudzielania pomocy dziecku w sytuacji zagrożenia jego życia.
W obawie przed tzw. mataczeniem prokuratura wystąpiła o areszt tymczasowy dla obojga podejrzanych. Szczegółów tragedii śledczy na razie nie chcą ujawnić mediom, ale reporterowi naszego portalowi udało się nieoficjalnie ustalić, że w śledztwie matka dziecka tłumaczy, iż jej syn zginął na skutek nieszczęśliwego wypadku, a ona sama wpadła w panikę i dlatego porzuciła zwłoki na obrzeżach Cieszyna. Tymczasem zdaniem prokuratury, „chłopiec z Cieszyna” zmarł w rezultacie pęknięcia jelita cienkiego na skutek urazu mechanicznego.
Szczegóły sprawy oraz nasze ustalenia opublikujemy w jutrzejszy Super Temacie.
ab
Artykuł wyświetlono 1549 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›