Bielska policja ujęła 27-letnią kobietę i jej 28-letniego konkubenta podejrzanych o fałszywe zgłoszenie podłożenia ładunku wybuchowego w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej. Wobec zatrzymanych zastosowano dozór policyjny.
 
Zatrzymanie podejrzanych było wynikiem zakrojonych na szeroką skalę działań bielskich policjantów. W dniu 18 czerwca ok. godz. 8.45 kobieta zadzwoniła na numer Sądu Rejonowego przy ul. Mickiewicza w Bielsku-Białej informując, że w budynku podłożono ładunek wybuchowy. Posługiwała się telefonem komórkowym z nowo zakupioną kartą i była przekonana, że policja nie ma technicznych możliwości zidentyfikowania osoby zgłaszającej.
 
W minioną środę na bielskiej ul. Michałowicza policjanci z wydziału kryminalnego KMP w Bielsku-Białej zatrzymali 27-letnią kobietę i 28-letniego mężczyznę. Podczas przesłuchania kobieta nie przyznała się do fałszywego zgłoszenia i stwierdziła, że 18 czerwca była w sądzie wraz ze swoim konkubentem, ale z przekazaniem informacji o podłożeniu ładunku wybuchowego nie ma nic wspólnego. Dowody świadczyły jednak przeciwko zatrzymanej. Obojgu postawiono zarzut z art. 224 a kodeksu karnego oraz zastosowano wobec nich dozór policyjny. Grozi im od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Koszt jednorazowej akcji służb w przypadku zgłoszenia podłożenia ładunku wybuchowego w sądzie wynosi od kilkunastu do ponad dwudziestu tysięcy złotych. Kwotą tą zwykle są obciążani sprawcy fałszywego alarmu.
 
ab