Kuchnia wegeteriańska robi na świecie wielką karierę. Ludzie wychowani na fast foodach i pizzy z kuchenki mikrofalowej coraz częściej sięgają po zdrową żywność. Moda na wegetarianizm dotarła do nas Zachodu, lecz pochodzi ze Wschodu. Jak się w niej znajdują bielszczanie?
 
Do Bielska-Białej moda na zdrowe jedzenie dociera powoli. Sklepów ze zdrową żywnością jest jak na lekarstwo. Z jeszcze skromniejszą ofertą w tym zakresie występuje bielska gastronomia. Dlatego cieszą wszystkie inicjatywy, których celem jest zaprezentowanie bielszczanom alternatywy kulinarnej. Pośpiech w życiu codziennym zmusza nas do korzystania z żywności pełnej konserwantów i sztucznych polepszaczy, ale im więcej czasu znajdziemy na zdrową żywność, tym lepiej się będziemy czuli.
 
Wegetarianizm jest stylem odżywiania się, który wyklucza spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego oprócz ryb, nabiału i jajek. Składnikami posiłku wegeteriańskiego mogą być kasze na bazie zbóż (gryka, proso, kukurydza, owies, jęczmień, pszenica, orkisz i żyto), nasiona (słonecznik, dynia, sezam, migdały, orzechy i siemię lniane), warzywa i owoce krajowe oraz woda źródlana.
 
Zgodnie z azjatycką filozofią jedzenia, najwięcej energii (chi) dostarczają te składniki diety, które wydają plony po wrzuceniu do ziemi. Dlatego za najbardziej energetyczne uważa się zboża. Np. chleb jest niepełnowartościowym składnikiem posiłku, gdyż nie urośnie po zasadzeniu w glebie. Nie można spożywać produktów rafinowanych - ryżu, mąki i soli. Z diety wykluczone są produkty zawierające konserwanty. Żaden wegetarianin nie przyrządzi sobie posiłku w kuchence mikrofalowej.
 
Azjatycka kultura kulinarna jest w wielu aspektach sprzeczna z naszą tradycją jedzenia. Przykładem tych różnic jest zastosowanie prosa. Kiedyś karmiono nim papugi, a dziś kucharze wykorzystują kaszę jaglaną do przyrządzania różnych dań wegetariańskich. Znawcy przedmiotu podkreślają jej działanie odkwaszające organizm.
 
 - Najbardziej predestynowane do diety wegetariańskiej są osoby z grupą krwi „A” - podkreśla Iwona Kozłowska z Beskidzkiej Akademii Jogi. - Ludzie z grupą „B” najlepiej trawią nabiał, a z „O” radzą sobie świetnie z każdym rodzajem pożywienia, w tym z produktami pochodzenia zwierzęcego.
 
Pani Iwona jest bielskiem ambasadorem jogi. Od dziecka nie tylko ćwiczy asany, ale jest wegetarianką. W rozmowie z naszym portalem przyznała, że nie zna wielu bielszczan, którzy z podobną determinacją dbają o swoją dietę. W jej najbliższym otoczeniu jest ok. 10 takich osób. Inni wrócili do jedzenia mięsa po krótkiej lub dłuższej przygodzie z wegetarianizmem. - Nie każdemu udaje się wytrwać przez długie lata - podkreśla Iwona Kozłowska.
 
Wielu z nas pamięta z dzieciństwa dobre rady mamusi, która starała się zachęcić dzieci do zjadania mięska, gdyż bez tego człowiek nie rośnie i ma mało energii. Nasza rozmówczyni dyplomatycznie twierdzi, że mamy miały po części rację. Ale dziecko będzie się także dobrze rozwijało przy diecie wegetariańskiej. Trzeba pozwolić mu wybrać. Jeśli sięgnie po dania bezmięsne i w nich zasmakuje - powinniśmy zaufać jego intuicji i pamiętać, że w naszym klimacie każdy zdrowo odżywiający się człowiek musi zjadać trzy ciepłe posiłki dziennie.
 
Niewłaściwie skomponowana dieta może doprowadzić do wychłodzenia ciała, niedożywienia lub zmniejszenia ilości czerwonych krwinek. W rezultacie braku dostaw do organizmu podstawowych składników potrzebnych do zdrowego funkcjonowania, dziecko będzie się wolniej rozwijało niż jego mięsożerni rówieśnicy.
 
Badania naukowe udowodniły, że osoby odżywiające się stylu wegetariańskim mają mniej toksyn w organizmie niż ludzie spożywający mięso i jego przetwory. Jedna z wad mięsa - o czym duża część konsumentów nie chce pamiętać - polega na konserwacji przy pomocy środków chemicznych. Dzięki nimi wygląda na świeże nawet wówczas, jeśli nie jest świeże.
 
Po spożyciu posiłku wegeteriańskiego człowiek jest mniej ociężały, co najbardziej sobie cenią osoby, które wcześniej chętnie uczestniczyły w maratonach przy stołach świątecznych. Wegetarianie mają mniej szkodliwego cholesterolu we krwi i są mniej podatni na choroby cywilizacyjne. Łatwiej też kontrolują wagę swego ciała.
 
Sporządzanie dań wegetariańskich jest nieco kłopotliwe w warunkach domowych. Dlatego warto czasem skorzystać z oferty bielskiej gastronomii. W restauracji bielskiego hotelu President, w której odbyła się wspomniana na wstępie prezentacja, wegetarianie zamawiają m.in. smażoną ciecierzycę (chana dhal), pikantną okrę z chlebkiem naan, tartę z soczewicą i szpinakiem, krem z marchwi i kolendry, budyń z syropem daktylowym, kluski z kaszy jaglanej w sosie borowikowym.
 
Dostępne są też warzywa duszone lub smażone w cieście lub zestaw świeżych sałat i warzyw z vinaigrette. Na pierwszy rzut oka większość tych dań nie imponuje wyglądem. Niektóre trzeba okrasić dodatkiem o intensywnym smaku (np. sokiem owocowym, sosem grzybowym), gdyż same w sobie są jałowe. Ich nadrzędna wartość polega jednak na tym, że są zdrowe. Posiłek warto zakończyć napojem imbirowym, który usuwa toksyny z organizmu. Zimą rozgrzewa, a latem chłodzi.
 
                                                                                     Robert Kowal