Stanisław Pięta jest gotów bronić swoich racji przed sądem. Na wczorajszej konferencji prasowej bielski parlamentarzysta stwierdził, że poprzez zmiany w programach szkolnych obecny rząd próbuje realizować marzenia Hansa Franka, zbrodniarza wojennego powieszonego w Norymberdze.
 
Na wczorajszej konferencji prasowej w Bielsku-Białej pos. Stanisław Pięta (PiS) odniósł się zmian w programach szkolnych, które wejdą w życie we wrześniu br. Reforma oświatowa wynika z rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 7 lutego 2012 r. w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych. Opozycja parlamentarna zgłosiła rezolucję wzywającą rząd do wycofania zmian, lecz zdecydowaną większością głosów Sejm odrzucił projekt uchwały w tej sprawie.
 
Zdaniem bielskiego posła PiS, rozporządzenie będzie skutkowało znaczącym ograniczeniem edukacji historycznej w szkołach ponadgimnazjalnych. - Produktem niepełnej, fragmentarycznej edukacji będą nieskłonne do myślenia „cyborgi”, podatne na manipulację, pozbawione wyposażenia duchowego, z nikłą znajomością polskiej historii, ale za to zakompleksione i przekonane, że „polskość to nienormalność” - podkreślił Stanisław Pięta, przedstawiając stanowisko PiS. - Zdobyta wiedza pozwoli im co najwyżej uzyskanie pomocniczych stanowisk w krajach Europy zachodniej, borykających się nie tylko z kryzysem demograficznym, ale także emigracją islamską. 

Poseł stwierdził, że warunkiem wstępu na prestiżowe uniwersytety państwowe na kierunek prawo, politologia, historia, filologia polska czy socjologia powinna być gruntowna znajomość historii ojczystej. Zdaniem Pięty, historia jest systematycznym zbiorem prawd, naszym bogactwem i dziedzictwem, które wymaga bezwzględnej ochrony.
 
 - Tak jak bolszewicy chcieli stworzyć nowego człowieka - homo sovieticus, tak Platforma Obywatelska i reszta kosmopolitycznego lewactwa chce obecnie wyprodukować niby-Polaka - wyzutego z polskości, odrzucającego religię, niezdolnego do samodzielnego myślenia. Taki cel w gruncie rzeczy był marzeniem Hansa Franka, a następnie rządzących Polską komunistów - przekonuje poseł.
 
W rozmowie z naszym portalem parlamentarzysta oświadczył, że jest gotów bronić swoich racji przed sądem w przypadku, gdyby jego przeciwnicy poczuli się dotknięci porównaniami typu historycznego. W czasie II wojny światowej Hans Frank był generalnym gubernatorem okupowanych ziem polskich, współautorem polityki eksterminacji narodu polskiego i żydowskiego. W jednym z wywiadów prasowych mówił - "Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty". Frank został  stracony w 1946 po procesie zbrodniarzy nazistowskich w Norymberdze.
 
rok