Policja otrzymała zgłoszenie o włamaniu do skrzynki energetycznej w jednym z budynków przy ul. Starobielskiej w Bielsku-Białej. Na miejsce skierowano patrol, który stwierdził, że ktoś wyłamał zabezpieczenia, aby... naładować baterię w telefonie. 
 
W otwartej nielegalnie skrzynce znajdował się telefon komórkowy. Włamywacz próbował bezpłatnie podładować baterię, lecz nie miał szczęścia. Zanim jego komórka odzyskała pełną sprawność, na miejsce zdarzenia wezwano policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli urządzenie i po wykonaniu niezbędnych czynności wrócili do komisariatu. Jeszcze tego samego dnia wieczorem na policję zgłosił się mężczyzna, który oświadczył, że skradziono mu telefon.
 
Okazało się, że był to ten sam egzemplarz, który nielegalnie podłączono do skrzynki energetycznej. W toku dalszych czynności ustalono, że 33-letni mężczyzna jest poszukiwany listem gończym przez Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej. Zatrzymany przekonał się, że „bezpłatne” doładowanie baterii w telefonie będzie go dużo kosztować.
 
ab