Dwie młode bielszczanki zostały zaproszone przez nieznajomego do jego mieszkania na nocną imprezę alkoholową. Gdy mężczyzna nietrzeźwy zasnął, okradły go, a następnie poszły na policję, aby... złożyć powiadomienie o przestępstwie.
 
22-letnia kobieta zgłosiła w komisariacie III zawiadomienie o przestępstwie kradzieży torebki. Z jej relacji wynikało, że do zdarzenia doszło w lokalu przy ul. Barlickiego, kiedy bawiła się w gronie przyjaciół. Wraz z torebką utraciła dokumenty, kartę bankomatową, telefon komórkowy i gotówkę. Jeszcze tego samego dnia do komisariatu zgłosił się 32-letni bielszczanin. Mężczyzna poinformował, że został obrabowany przez dwie młode kobiety, które spotkał nocą w centrum miasta. Zaprosił je do swojego mieszkania, a kiedy nietrzeźwy zasnął, ukradły mu 12 tys. zł.
 
Jedna z kobiet zostawiła w mieszkaniu torebkę. Znajdowały się w niej dokumenty na nazwisko... 22-latki, która zaledwie godzinę wcześniej złożyła zawiadomienie o kradzieży torebki. Mężczyzna wyjaśnił, że próbował się skontaktować ze sprawczyniami, prosząc o zwrot pieniędzy. W skrzynce na listy znalazł 5 tys. zł, które wystraszone złodziejki nie zdążyły jeszcze wydać.
 
Obie 22-latki zostały zatrzymane. Przyznały się do kradzieży i wyjaśniły okoliczności, w jakich doszło do tego przestępstwa. Jedna z nich odpowie dodatkowo za zawiadomienie policji o niepopełnionym przestępstwie i składanie fałszywych zeznań. Zatrzymane mogą trafić do więzienia na najbliższe pięć lat.
 
ab