Po 33 latach eksploatacji wyłączono kotłownię węglową PK „Therma" w Wapienicy, która zasilała odbiorców przemysłowych i indywidualnych z tego rejonu. Z ciepłem docierała do os. Wojska Polskiego, a w czasie awarii sieci ciepłowniczych ogrzewała mieszkańców os. Beskidzkiego.
 
Obiekt został wyłączony z ruchu w połowie maja br. Odbiorcy ciepła będą teraz ogrzewani z EC1 za pośrednictwem zmodernizowanej magistrali ciepłowniczej biegnącej wzdłuż ulic Szyprów, Międzyrzeckiej, Alabastrowej, Regera i Północnej. Jak zapewnia Mirosław Rosik, zastępca dyrektora "Thermy", nie powinno być problemów z dostawą ciepła do tamtejszych odbiorców. Zapewni to zmodernizowana EC1, nowe rury ciepłownicze, a w sytuacjach awaryjnych - EC 2 z Czechowic-Dziedzic.
 
 - To było dla nas wielkie wydarzenie - mówi dyr. Rosik. - W końcu jedno z trzech naszych głównych źródeł zasilania przestało istnieć. Pracownicy przygotowali nawet specjalną prezentację z pamiątkowymi zdjęciami.
 
W ostatnim okresie w kotłowni w Wapienicy pracowało 21 osób. Wszystkie zostały przeniesione do głównej siedziby firmy, pracują m.in. w dziale eksploatacji. W ubiegłym roku zarząd PK Therma w porozumieniu ze związkami zawodowymi uruchomił plan dobrowolnych odejść pracowników, aby utrzymać racjonalną ilość załogi. Skorzystało z niego 28 osób, w większości przechodząc na emeryturę.
 
Obecnie budynki i teren byłej kotłowni w Wapienicy są zabezpieczone i ochraniane przez profesjonalną firmę ochroniarską. Mirosław Rosik zapewnia, że Therma nie będzie dopłacać do utrzymania terenu i instalacji: - Mamy dochody z wynajmu komina firmom telekomunikacyjnym, podpisaliśmy także umowę na wynajem części terenu. Jestem pewien, że nie będziemy mieli problemów z wynajmem pozostałych budynków i gruntów. Teren jest dobrze uzbrojony, a miejsce doskonale skomunikowane.
 
WB